Telefon, manipulacja i ogromna presja - tak zaczynają się dramaty, które kończą się utratą oszczędności życia. Świętokrzyska policja informuje o kolejnych przypadkach oszustw w Starachowicach i regionie. Skala zjawiska rośnie, a przestępcy nie cofają się przed niczym.
Śledczy zakończyli postępowanie dotyczące jednego z najgłośniejszych oszustw w ostatnim czasie w Starachowicach. 57-letni mężczyzna, który odebrał od seniora ponad 60 tysięcy złotych, usłyszał zarzuty i wkrótce odpowie przed sądem.
Z ustaleń prokuratury wynika, że pełnił on rolę tzw. "odbieraka" - osoby, która fizycznie przejmuje pieniądze od ofiary. To właśnie on pojawił się u 68-letniego mieszkańca miasta i odebrał gotówkę w wysokości 61 tysięcy złotych.
Senior wcześniej odebrał telefon od osób podszywających się pod funkcjonariuszy. Rozmówcy działali szybko i stanowczo, nie dając czasu na zastanowienie. Przekonywali, że trwa tajna akcja policyjna, a jego pieniądze są zagrożone i muszą zostać przekazane "do zabezpieczenia".
Mężczyzna uwierzył. W przekonaniu, że pomaga służbom i chroni swoje oszczędności, oddał pieniądze nieznajomemu.
57-latek został zatrzymany w ostatnim czasie. Na wniosek prokuratora sąd zastosował wobec niego tymczasowy areszt. Za oszustwo grozi mu kara do 8 lat pozbawienia wolności.
Śledczy podkreślają, że jego rola była kluczowa - to moment przekazania pieniędzy przesądzał o powodzeniu całego przestępstwa. Sprawa ma charakter rozwojowy i możliwe są kolejne zatrzymania.
W ostatnim czasie w regionie doszło do kolejnych dramatycznych zdarzeń. Ofiarami padły starsze kobiety, które zostały zmanipulowane niemal identycznym scenariuszem.
Do jednej z seniorek zadzwonił mężczyzna podający się za policjanta. Mówił szybko, wywołując panikę. Twierdził, że jej bliska krewna spowodowała poważny wypadek i potrzebne są pieniądze, by uniknąć aresztu.
Nie było czasu na zastanowienie. Kobieta usłyszała, że po gotówkę przyjdzie funkcjonariuszka. Chwilę później ktoś zapukał do drzwi. Przerażona seniorka przekazała 50 tysięcy złotych.
Tego samego dnia druga kobieta odebrała niemal identyczny telefon. Tym razem chodziło o córkę. Mechanizm był ten sam - strach, presja i natychmiastowa decyzja. Z mieszkania zniknęło 70 tysięcy złotych.
Kobieta, która odbierała pieniądze, została zatrzymana w ostatnim czasie. Usłyszała zarzuty i grozi jej wieloletnie więzienie.
Świętokrzyska policja informuje, że to tylko część zdarzeń. W okolicy pojawiają się kolejne zgłoszenia od osób, które straciły duże pieniądze.
Jeden z mieszkańców uwierzył w historię o zagrożonym koncie bankowym. Oszust, podszywając się pod pracownika instytucji finansowej, przekonał go, że ktoś próbuje wypłacić jego środki. Jedynym "ratunkiem" miało być przekazanie karty bankomatowej kurierowi.
Mężczyzna zaufał. Kilka godzin później z jego konta zniknęło 50 tysięcy złotych.
Inna seniorka odebrała telefon od rzekomego policjanta, który poinformował o wypadku syna. Przerażona kobieta przekazała 5 tysięcy złotych nieznajomemu mężczyźnie. Dopiero po rozmowie z rodziną zorientowała się, że została oszukana.
Coraz częściej oszuści działają również w sieci. W regionie odnotowano przypadek seniora, który stracił 66 tysięcy złotych, wierząc w możliwość szybkiego zarobku.
Zaczęło się od reklamy inwestycji w internecie. Oferta wyglądała profesjonalnie i wiarygodnie. Mężczyzna wpłacił niewielką kwotę, po czym nawiązał kontakt z rzekomym doradcą.
Z czasem był informowany o rosnących zyskach, które widział w specjalnej aplikacji. Wszystko sprawiało wrażenie legalnej inwestycji. Problem pojawił się, gdy chciał wypłacić pieniądze.
Zamiast tego został nakłoniony do instalacji kolejnego narzędzia. W efekcie oszuści uzyskali dostęp do jego konta i przeprowadzili nieautoryzowane operacje. Zniknęły wszystkie oszczędności.
Świętokrzyska policja podkreśla, że przestępcy działają według sprawdzonych schematów. Wykorzystują emocje - strach o bliskich, presję czasu i zaufanie do instytucji.
Kluczowe jest jedno: żadna służba nigdy nie prosi o przekazywanie pieniędzy ani udział w tajnych akcjach. Każdy taki telefon powinien być natychmiastowym sygnałem ostrzegawczym.
Funkcjonariusze apelują o ostrożność i weryfikowanie każdej informacji. Wystarczy jeden moment nieuwagi, by stracić dorobek całego życia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze