III-ligowa ekipa Spartakusa Daleszyce, była kolejnym rywalem lidera świętokrzyskiej klasy okręgowej w zimowym okresie przygotowawczym. W sobotnim sprawdzianie podopieczni Arkadiusza Bilskiego prowadzili już 1:0, ale w drugiej połowie goście zdołali doprowadzić do remisu za sprawcą celnego uderzenia z rzutu karnego.
Więcej niż o samym rezultacie sobotniej potyczki, którą rozegrano na boisku ze sztuczną trawą w Starachowicach, mówiło się o przejściu środkowego pomocnika Emila Gołyskiego, do drużyny II-ligowego Górnika Łęczna. Wychowanek Juventy, jeszcze kilka dni temu był bliski transferu do klubu z lubelszczyzny. W jednym ze meczów towarzyskich, zaprezentował się na tyle dobrze, że istniała szansa na zmianę otoczenia już teraz, jeszcze przed rozpoczęciem rundy wiosennej. Górnik poszukuje młodzieżowców, a właśnie w takim kontekście miałby dojść do skutku transfer pomocnika. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, na takiej operacji Star mógłby zarobić ok. 30 tys. zł. 19-latek nie zdecydował się jednak na ruch i wystąpił w meczu ze Spartakusem.
Pojawił się w wyjściowej jedenastce, w której nie było m.in. Dariusza Anduły oraz zmagającego się z kontuzją jednego z liderów jesieni, skrzydłowego Macieja Horny. Względem ostatniego, przegranego 0:1 spotkania z Orłem Wierzbica, w zespole zielono-czarnych zabrakło natomiast Jakuba Kalisza oraz Bartosza Szydłowskiego. Obaj wystąpili w meczu Star/Juventy, która pod wodzą trenera Zdzisława Spadło rozpoczęła przygotowania do udziału w Makroregionalnej Lidze Juniorów.
Komentarze