Kontrowersje wśród radnych miejskich w Starachowicach wywołała uchwała dotycząca przeznaczenia do wydzierżawienia na okres 10 lat części nieruchomości przy ul. Długiej oraz odstąpienia od obowiązku przetargowego trybu zawarcia umowy dzierżawy.
Przeciw tej uchwale publicznie zaoponował mieszkaniec ul. Długiej, którego rodzice sąsiadują z nieruchomością planowaną do dzierżawy. Jak mówił są błędy w uchwale, gdyż zapisany w niej jest budynek blaszany a tam stoi budynek drewniany, który stanowi zagrożenie ze względów pożarowych. Co więcej, bez pozwolenia doprowadzono tam prąd, co również rodzi obawy.
- Właściciel, który chce tą działkę wydzierżawić nie sąsiaduje z nią, tylko mieszka dwie posesje dalej - mówił syn mieszkańca sąsiadującego z działką. - Jesteśmy zainteresowani zakupem tej działki. Poza tym stojący tam budynek miał być usunięty a działka podzielona między mieszkańców z nią sąsiadujących. Nakłoniono rodziców do podpisania ugody, ze szkodą dla nich. W tym mieście robi się wszystko, żeby utrudnić życie a nie pomóc.
Jak wyjaśniła Elżbieta Gralec, zastępca prezydenta chodzi o 37 m.kw.
- Trzy rodziny zainteresowane są wykupem nieruchomości. Dwie działki są dzierżawione przez dwie rodziny przylegające do ich posesji i one zgodziły się na ich wykup. Trzecia rodzina nie miała działki przyległej i ta działka o pow. 37 m.kw. ma zostać wydzierżawiona przez trzecią rodzinę. Z naszej strony było zainspirowane spotkanie z rodzinami, po czym został spisany protokół uzgodnień. Każda z rodzin miała dwa warianty do wyboru. Państwo, których syn zabierał głos, podpisali odpowiedni dla siebie wariant. Ponieważ doszliśmy do porozumienia zdecydowaliśmy o sprzedaży i dzierżawie nieruchomości. Ta uchwała ma na celu dzierżawę na 10 lat. Ma być dzierżawiona przez trzecią rodzinę, która już dzierżawiła tą działkę i nadal chce ją dzierżawić. To naszym zdaniem działanie polubowne.
Radny Konrad Rączka zaoponował i wnioskował o zdjęcie uchwały z porządku obrad, gdyż na komisjach radni zostali wprowadzeni w błąd.
- Zapewnialiście państwo, że tam nie ma konfliktu sąsiedzkiego a konflikt jest. Bądźmy uczciwi - wnioskował.
Tego wniosku nie poprała większość radnych.
- Źle się stało, że uchwała nie została zdjęta, bo jest konflikt sąsiedzki - stwierdził radny Dariusz Nowak. - Radni nie są maszynką do głosowania pomysłów prezydenta.
Większość radnych przekonały jednak tłumaczenia prezydent Gralec...
- Są trzy rodziny, z których dwie są usatysfakcjonowane a trzecia ma nadal dzierżawić działkę zgodnie z protokołem uzgodnień - dodała E. Gralec.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze