Reklama

Drożyzna nie odpuszcza. Coraz bardziej odczuwamy wzrost kosztów życia

Rachunki, zakupy spożywcze, czynsze i usługi - dla wielu rodzin codzienne wydatki stały się jednym z głównych tematów rozmów. Choć inflacja nie jest już tak wysoka jak podczas rekordowych wzrostów cen sprzed kilku lat, Polacy nadal odczuwają skutki drożyzny.

Najbardziej bolesne są wydatki podstawowe - te, których nie da się ograniczyć. Wciąż największe emocje budzą ceny produktów spożywczych. Polacy zauważają, że zwykłe zakupy kosztują dziś znacznie więcej niż jeszcze kilka lat temu. Droższe są m.in. nabiał - choć widać spadek cen np. masła, mięso i wędliny, pieczywo, warzywa i owoce, słodycze, kawy oraz produkty przetworzone. Rosną także ceny jedzenia na mieście. Obiad w restauracji czy szybki lunch stały się wydatkiem, który wiele osób coraz częściej ogranicza.

Jedzenie a życie

Reklama

Ogromnym obciążeniem pozostają koszty utrzymania mieszkań. W górę poszły: czynsze, opłaty administracyjne, wywóz śmieci, usługi remontowe, czy ceny materiałów budowlanych.

Wielu właścicieli mieszkań przerzuca wyższe koszty na najemców, dlatego ceny wynajmu nadal pozostają bardzo wysokie - nie tylko w dużych miastach, ale też na prowincji. 

Duże emocje budzą rachunki za energię. Choć sama cena energii elektrycznej została częściowo ustabilizowana, wzrosły opłaty dystrybucyjne i dodatkowe koszty systemowe. Przeciętne gospodarstwo domowe odczuwa wzrost rachunków za prąd nawet o kilka procent.

Reklama

- Do tej pory dostawałam trzy rachunki na pół roku - po ok. 300 zł każdy. Teraz płacimy 400 zł do drugi miesiąc za prąd - mówi pani domu. 

Transport również daje po kieszeni

Kierowcy nadal narzekają na wysokie koszty eksploatacji samochodów. Wydatki generują nie tylko paliwa - które choć nieco spadły, nadal pozostają wysokie. Do tego dochodzą:  ubezpieczenia, części samochodowe, naprawy, parking czy garaż - za najem murowanego w Starachowicach trzeba zapłacić nawet 300 zł miesięcznie.

W ostatnim czasie pojawiły się jednak pewne pozytywne informacje. Dzięki administracyjnym limitom cen paliw kierowcy płacą mniej niż jeszcze kilka miesięcy wcześniej. Ceny benzyny i diesla spadły nawet o około 1 zł na litrze względem wcześniejszych poziomów.

Reklama

Za co zapłacimy mniej?

Choć dominują podwyżki, są też obszary, gdzie ceny wyhamowały lub nawet spadły.

Tańsze stały się m.in. paliwa, część elektroniki użytkowej, niektóre sprzęty RTV i AGD, energia elektryczna w samej taryfie sprzedażowej. Jak informuje Urząd Regulacji Energetyki średnia cena energii w taryfach na 2026 rok została obniżona do ok. 495 zł za MWh, czyli nieco mniej niż wcześniej. Problem polega jednak na tym, że niższa cena samej energii nie oznacza automatycznie niższych rachunków końcowych.

Reklama

Mimo wzrostu wynagrodzeń coraz trudniej odkładać pieniądze ze względu na wysokie koszty życia. Z tego powodu wiele osób ogranicza wyjazdy wakacyjne i weekendowe, wyjścia do restauracji, spontaniczne zakupy - zamiast tego do marketu idą z konkretną lista sprawunków, remonty, czy większe inwestycje.

Ekonomiści przewidują, że kolejne miesiące mogą przynieść stopniową stabilizację cen, ale powrót do poziomów sprzed kilku lat jest praktycznie niemożliwy.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Reklama

Wideo Starachowicki.eu




Reklama
Najnowsze wiadomości