Czy są realne szanse, by droga Starachowice - Tychów Stary została otwarta na przełomie października i listopada, na co liczą kierowcy? Zarządca drogi twierdzi, że inwestycja jeszcze potrwa, bo jest skomplikowana pod względem technicznym... Ile?
- Realna szansa na to jest od ponad dwóch lat, kiedy ta historia się zaczęła - odpowiada Andrzej Pruś, członek Zarządu Województwa Świętokrzyskiego. - Od początku to było skomplikowane przedsięwzięcie, wykonawca chciał tę drogę zamknąć na dwa lata. Przy bardzo trudnych rozmowach doprowadziliśmy do tego, że ruch użyteczności publicznej, busy, ale też karetki pogotowia, policja mogą tamtędy jeździć. Najtrudniejsze były kolizje z wodociągiem, który zasila Starachowice. Nie da się niektórych rzeczy przyspieszyć. Te kolizje, które wyszły - nie dało się tego szybciej zrobić. Trzy razy musieliśmy poprawiać projekt, bo wykonawca nie mógł ruszyć z niektórymi robotami. To też kosztowało. Powinniśmy jeździć tą drogą od września br. Plan jest taki, by druga połowa listopada była tym momentem, który pozwoli przynajmniej częściowo ruch przywrócić. Dwa przepusty są tam jeszcze do zrobienia, dlatego obiecać tego na pewno nie mogę - dodał mówiąc, że jesteśmy na dobrej drodze by już niebawem ruch kołowy na tej drodze puścić.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Przy takim toku myślenia to udałoby się pół kraju sparaliżować.
Niedawno pan Pruś chwalił się kolejną inwestycją tyle, że te rozpoczęte jakoś nie mogą się skończyć.. Pozdrowienia dla Jarosława wiecznie mlaskającego ..
Warto zauważyć, że przy zapowiedzi inwestycji jest zawsze wielu ojców sukcesu, kiedy trzeba tłumaczyć się z nieudolności ostał się tylko Pruś...
Wstyd.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Przy takim toku myślenia to udałoby się pół kraju sparaliżować.
Niedawno pan Pruś chwalił się kolejną inwestycją tyle, że te rozpoczęte jakoś nie mogą się skończyć.. Pozdrowienia dla Jarosława wiecznie mlaskającego ..