Przemysław Szymanowski wywalczył brązowy medal Mistrzostw Świata Age Group w triathlonie. W Pontevedrze reprezentant Polski rywalizował w sprincie w kategorii M40-44. Przez niemal cały bieg był czwarty, ale na ostatniej prostej rzucił się do walki o podium. Udało się!
To trzeci medal mistrzostw świata Age Group w kolekcji Przemysława Szymanowskiego. Po dwóch srebrnych krążkach tym razem przyszedł czas na brąz. Jak sam przyznaje, ten medal smakuje wyjątkowo.
Rywalizacja w Pontevedrze odbywała się na dystansie sprinterskim: 750 metrów pływania, 20 kilometrów na rowerze i 5 kilometrów biegu.
- 4. miejsce z wody, a potem mocny rower razem z Sylwestrem Kusterem, Włochem i Hiszpanem. Trasa ciężka - podjazdy, zjazdy, techniczne odcinki. Bieg również wymagający: zakręty, podbieg, zbieg... ale byłem na to przygotowany - relacjonował Szymanowski.
Na biegu rozpoczęła się walka o medal. Przez praktycznie całe 5 kilometrów nasz zawodnik znajdował się tuż za podium. Nie zamierzał jednak odpuszczać.
- Przez praktycznie cały bieg byłem czwarty. Wiedziałem, że muszę walczyć do samego końca. Ostatnie kilometry, ostatnie metry... i na ostatniej prostej udało się wyszarpać medal! - napisał po zawodach.
Szymanowski pobiegł znakomicie. Pięć kilometrów pokonał w czasie 17:04, co było jego najszybszym biegiem w tym sezonie. Średnie tempo wyniosło 3:25 min/km.
- Jestem z tego ogromnie dumny - podkreślił.
Brąz nabiera dodatkowego znaczenia, ponieważ przygotowania do startu nie przebiegały idealnie. W domu pojawiła się choroba. Zachorowała córka Szymanowskiego, Oktawia, a sam zawodnik przez kilka dni robił wszystko, aby nie zachorować przed zawodami.
- Gardło zaczęło boleć, organizm był mocno obciążony, ale doświadczenie i ogromna determinacja pozwoliły mi dotrwać do startu i dać z siebie wszystko - napisał.
- Zrobiłem wszystko, żeby stanąć dziś na starcie w jak najlepszej formie i zrobiłem to. Forma była wtedy, kiedy trzeba - podsumował.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze