Mieli nadzieję na pokonanie europejskiego giganta, ale mimo stworzonych dogodnych okazji nie udało im się wpisać na listę strzelców. W finale pucharu Francji, AS Monaco z Radosławem Majeckim w wyjściowym składzie uległo 0:2 Paris Saint Germain. Wychowanek Gminnego Klubu Sportowego Arka Pawłów musiał wyciągać futbolówkę z siatki.
Majecki mimo, iż w rozgrywkach ligowych najczęściej pełni rolę bramkarza nr 2, w kolejnych potyczkach w pucharze Francji, sukcesywnie notował dobre występy. Do tego stopnia, że chorwacki szkoleniowiec AS Monaco Nico Kovac, także w środowym meczu, którego stawką było główne trofeum postawił na młodego Polaka. 21-latek, podobnie jak w poprzednich rundach, rozpoczął spotkanie w wyjściowym składzie. W pierwszych minutach, były zawodnik Arki Pawłów nie miał zbyt wiele pracy między słupkami. Interweniował głównie nogami.
W 19. minucie PSG objęło prowadzenie. Majecki we własnym polu karnym podał piłkę do obrońcy, a ten popełnił fatalny błąd. W konsekwencji futbolówka trafiła do Mauro Icardiego, a Argentyńczyk nie dał szans na skuteczną interwencję. Pod koniec pierwszej odsłony, bohater jednego z najwyższych transferów z polskiego Ekstraklasy (klub z Księstwa zapłacił za niego 7 mln euro), zachował się kapitalnie, broniąc strzał Florenziego oddany zza pola karnego.
W 80. minucie Majecki wyszedł zbyt daleko od bramki, co skwapliwie chciał wykorzystać Kylian Mbappe. Skrzydłowy reprezentacji Francji próbował lobbować polskiego golkipera, ale szczęście uśmiechnęło się do Majeckiego (piłka trafiła bowiem w poprzeczkę). 60 sekund później, faworyci przypieczętowali wygraną. Wspomniany Mbappe podanie od Angela Di Marii zamienił na gola.
fot. AS Monaco twitter
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze