Czujność sąsiadów, a przede wszystkim troska o życie oraz zdrowie starszej osoby i tym razem wzięły górę. W poniedziałkowe (9 grudnia) popołudnie, służby ratunkowe zostały zaalarmowane o osobie z którą od kilkunastu godzin nie było żadnego kontaktu. Na miejscu błyskawicznie zjawili się strażacy, policjanci oraz zespół ratownictwa medycznego.
Do zdarzenia doszło w jednym z budynków wielorodzinnych, przy ul. Mikołaja Reja w Starachowicach. Syreny alarmowe zawyły tuż po godz. 16.
W mieszkaniu na pierwszym piętrze znajdowała się kobieta, z którą utrudniony był kontakt. Zdaniem osoby zgłaszającej, seniorka nie odpowiadała na pukanie do drzwi i jakąkolwiek próbę nawiązania z nią dialogu - poinformował st.sekc. Artur Obara, dyżurny operacyjny stanowiska kierowania Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej.
Strażacy za pomocą hydraulicznego sprzętu dostali się do mieszkania. - 82-latka spała na łóżku i najprawdopodobniej nie docierały do niej sygnały o tym, że ktoś chce wejść do środka. Kobieta została przebadana przez zespół ratownictwa medycznego. Na szczęście nie stało jej się nic, co mogłoby zagrażać zdrowiu lub życiu. Pozostała na miejscu – podkreślił st.sekc. Obara.
fot. Ewelina Jamka
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze