Każde większe opady deszczu zamieniają ulicę Cegielnianą w Starachowicach w ciąg błotnistych kałuż. Mieszkańcy mają dość i apelują o pilną interwencję.
Jak twierdzą mieszkańcy, problem narasta, a jego przyczyną są zarówno zapchane studzienki kanalizacji deszczowej, jak i fatalny stan nawierzchni.
- Rozległe kałuże, błoto oraz liczne ubytki w jezdni. Woda nie ma gdzie odpływać i zalega na drodze jeszcze długo po ustaniu opadów - alarmują mieszkańcy. - Po każdym deszczu wygląda to tak samo. Studzienki są pozapychane, woda stoi na jezdni, a samochody rozjeżdżają błoto. Przejście suchą nogą graniczy z cudem - dodają bezradnie.
Dodatkowym problemem jest zniszczona nawierzchnia.
- Liczne dziury i koleiny wypełniają się wodą, co stwarza ryzyko uszkodzenia pojazdów. Błoto jest również uciążliwe dla pieszych i okolicznych przedsiębiorców.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Widziała Pani i nic z tym nie zrobiła? Ja to pozamiatałem po tej nawałnicy spory odcinek drogi gminnej i powiatowej. To należy do nas,posprzątać koło siebie.Pożyczyć Pani taką porządną,szeroką szczotkę ? Zamiatała Pani kiedyś?To jest stosunkowo łatwe.
Prawdą to jest że ten radny wychwalany przez Panią Ewelinę który oddawał mocz jest tam?
Widziała Pani i nic z tym nie zrobiła? Ja to pozamiatałem po tej nawałnicy spory odcinek drogi gminnej i powiatowej. To należy do nas,posprzątać koło siebie.Pożyczyć Pani taką porządną,szeroką szczotkę ? Zamiatała Pani kiedyś?To jest stosunkowo łatwe.
Prawdą to jest że ten radny wychwalany przez Panią Ewelinę który oddawał mocz jest tam?