Pojawienie się w przestrzeni publicznej zielonych wiat przystankowych w Starachowicach od początku budziło kontrowersje.
Pomysł zainicjowany w 2023 roku wzbudzał kontrowersje głównie ze względu na koszty. Każda z czterech wiat, które pojawiły się w miejskiej przestrzeni publicznej - dwie w okolicy Dworca Wschodniego i dwie w ciągu ul. Konstytucji 3 Maja kosztowały po 100 tys. zł.
Wątpliwości były również co do ich utrzymania w przyszłości. I jak się okazało, obawy były słuszne i uzasadnione, bo niespełna rok po ich pojawieniu się, cała zieleń po prostu zgniła...
Tymczasem pojawiła się nowa koncepcja zagospodarowania zielonych przystanków. O ich zagospodarowanie zadbali pracownicy Spółdzielni Socjalnej Starachowiczanka, czym pochwali się w mediach społecznościowych prezydent Marek Materek. Na razie kolorowe barwy za sprawa nasadzeń kwiatów zyskała wiata przy przejściu na perony w Starachowicach Wschodnich. Zgodnie z zapowiedzią, pozostałe wiaty, już niebawem będą wyglądały podobnie...
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czy ktoś powstrzyma pana wizjonera od wydawania naszych publicznych pieniędzy ? Uwziął się na zielone szopy , których utrzymanie jest bardzo drogie i nietrwałe. Zamiast sprzątać brudne miasto ekipy Spółdzielni zajmują się kwiatkami na wiatach przystankowych..Dziurawe chodniki i wyszczerbione schody nie są ważne...
Ani to ładne ani tanie .. Dla mnie kuriozum jest to, że w dzień roboczy ostatni autobus linii 2 odjeżdża z tego przystanku o godz.....19.27 . No , jak na wsi zabitej dechami . Brawo Pocheć, brawo Materek...
Ale pierdoły !
Czyja radosna twórczość ? Upały, susza na pewno kwiaty będą rosły. Wsadźcie sztuczne. Z Temu. Może lato przeżyją i pracy przy nich mniej. Bogate miasto.
Ile jeszcze będziemy płacić za pomysły wizjonera? Ile kosztowały te przeróbki przystanków za kilkaset tysięcy złotych?
Czy ktoś powstrzyma pana wizjonera od wydawania naszych publicznych pieniędzy ? Uwziął się na zielone szopy , których utrzymanie jest bardzo drogie i nietrwałe. Zamiast sprzątać brudne miasto ekipy Spółdzielni zajmują się kwiatkami na wiatach przystankowych..Dziurawe chodniki i wyszczerbione schody nie są ważne...
Ani to ładne ani tanie .. Dla mnie kuriozum jest to, że w dzień roboczy ostatni autobus linii 2 odjeżdża z tego przystanku o godz.....19.27 . No , jak na wsi zabitej dechami . Brawo Pocheć, brawo Materek...
Ale pierdoły !