Świętokrzyscy policjanci przestrzegają przed wchodzeniem na zamarznięte zbiorniki wodne. Ostatnie dni są cieplejsze, co powoduje że lód robi się cieńszy i znacznie bardziej kruchy. Jego pęknięcie stanowi ogromne zagrożenie, którego następstwem może być nawet utonięcie.
Siarczyste mrozy w regionie świętokrzyskim odpuściły, w dzień termometry wskazują wartości dodatnie. Taka sytuacja sprawia, że grubość lodu pokrywającego zbiorniki wodne szybko ulega zmniejszeniu. Jeśli dołożymy do tego nierozsądek, w postaci zabaw na lodzie, spacerowanie po tafli albo wędkowanie – o wypadek nie trudno.
Niewiele zabrakło, aby tragedią skończyło się załamanie lodu pod nastolatkiem. Do tej niebezpiecznej sytuacji doszło pod koniec lutego w powiecie jędrzejowskim. Chłopcu z pomocą szybko ruszyli policjanci, ale wypadku można było uniknąć stosując się do zasad bezpieczeństwa - relacjonują funkcjonariusze zespołu prasowego kieleckiej KWP.
Dlaczego lód jest tak niebezpieczny?
- nie jesteśmy w stanie dokładnie stwierdzić jaka jest jego grubość
- pokrywa tworzy się bardzo powoli, nawet kilkanaście dni, natomiast topienie następuje w ciągu już kilkunastu godzin
- pęknięcie może spowodować, że wpadniemy pod zamarzniętą taflę, skąd bardzo trudno jest się wydostać
- woda pod lodem jest zimna, co szybko powoduje wyczerpanie i wychłodzenie organizmu
Pamiętajmy: wychodząc na lód na zamarzniętych naturalnych akwenach podejmujemy zawsze to ryzyko, że możemy już nie wrócić - dodają stróże prawa. Czy warto?
fot. KWP Kielce
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze