W niedzielę (4 listopada) nie umilkły jeszcze echa tragicznego w skutkach wypadku w Lipiu na terenie gminy Brody (zginął 29-letni kierowca opla vectry), a policjanci w weekend musieli interweniować przy kolejnym, przykrym zdarzeniu na drodze. Jak wynika ze wstępnych ustaleń śledczych, na ul. Ostrowieckiej w Starachowicach, ok. godz. 21 bus uderzył w latarnię. Kierowcą pojazdu okazał się obywatel Ukrainy.
Mężczyzna, jak poinformowali świętokrzyscy stróże prawa, poruszał się odcinkiem drogi krajowej nr 42. Dyżurny starachowickiej Komendy, otrzymał informację z centrum powiadamiania ratunkowego. Początkowo wiele wskazywało na to, że do zdarzenia w okolicach stacji paliw Artus, doszło z udziałem samochodu marki Ford Transit. Na miejscu okazało się jednak, że kolizję spowodował kierowca opla vivaro.
To 50-letni Ukrainiec. Mężczyzna został poddany badaniu na obecność alkoholu w organizmie. Był trzeźwy - poinformował podinsp. Aleksy Hamera, naczelnik wydziału prewencji Komendy Powiatowej Policji. Dlaczego stracił panowanie nad autem, zjechał z drogi i uderzył w przydrożną latarnię? To ustalają mundurowi. – 50-latek uskarżał się m.in. na ból głowy. Po opatrzeniu przez zespół ratownictwa medycznego, został przewieziony do szpitala. Na szczęście nie stało mu się nic poważnego – tłumaczył naczelnik Hamera.
Po wstępnej diagnostyce, kierowca opla został zwolniony do domu. – W pojeździe oprócz niego, nie było nikogo. Nasi funkcjonariusze wyjaśniają okoliczności zdarzenia, które zakwalifikowano jako kolizja – zaznaczył podinsp. Hamera. Ślady, w miejscu gdzie doszło do zderzenia ze słupem oświetleniowym zabezpieczali policyjni technicy kryminalistyki. Ruch na ul. Ostrowieckiej odbywał się wahadłowo.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze