Do śmiertelnego wypadku doszło we wtorkowe popołudnie na leśnym odcinku drogi w okolicach Tychowa Starego. 33-letni kierowca Audi, próbując uniknąć zderzenia podczas wyprzedzania, stracił panowanie nad pojazdem. Mimo szybkiej pomocy medycznej, jego życia nie udało się uratować.
Wtorkowe popołudnie, 7 kwietnia zakończyło się tragedią na drodze relacji Starachowice - Tychów Stary (gm. Mirzec). Do wypadku doszło po godz. 17.00 w okolicach Tychowa Starego, na leśnym odcinku remontowanej jeszcze drogi wojewódzkiej.
- 33-letni kierowca Audi jechał w stronę Starachowic i w pewnym momencie zdecydował się wyprzedzić busa. Gdy kończył manewr, z naprzeciwka nadjechał Fiat. Chcąc uniknąć zderzenia, mężczyzna odbił na pobocze, jednak stracił kontrolę nad samochodem. Auto dachowało i ostatecznie zatrzymało się w rowie - poinformował asp. Paweł Kusiak, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. - Kierowca podróżował sam. Po wydobyciu z pojazdu był jeszcze przytomny i został przetransportowany do szpitala. Niestety, mimo wysiłków lekarzy, jego życia nie udało się uratować - zmarł przed godziną 18.00 - dodał rzecznik mundurowych
Okoliczności wypadku będą teraz szczegółowo wyjaśniane przez policję pod nadzorem prokuratury.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bo tak się poprawia bezpieczeństwo na drodze: remontuje się, poszerza, co zachęca do szybkiej jazdy, a wzdłuż jezdni głębokie rowy i betonowe przepusty oznaczające śmierć. Wyrafinowane pułapki. Ciekawe, czy ktoś policzył, ile osób zginęło przez głębokie rowy wzdłuż wyremontowanych dróg ? I tylko nie tłumaczcie, że jechał za szybko. Dawniej po prostu wjeżdżali na pobocze i wypychało się ich z rowu. Teraz nie masz szans. Takie projekty psu na budę. I że też nikomu do głowy nie przyjdzie, że współodpowiedzialnym jest także projektant - dureń.
Ta droga jest jeszcze niedokończona, cały czas trwają na niej prace budowlane. Obowiązuje ograniczenie prędkości do 40 i zakaz wyprzedzania.
Bo tak się poprawia bezpieczeństwo na drodze: remontuje się, poszerza, co zachęca do szybkiej jazdy, a wzdłuż jezdni głębokie rowy i betonowe przepusty oznaczające śmierć. Wyrafinowane pułapki. Ciekawe, czy ktoś policzył, ile osób zginęło przez głębokie rowy wzdłuż wyremontowanych dróg ? I tylko nie tłumaczcie, że jechał za szybko. Dawniej po prostu wjeżdżali na pobocze i wypychało się ich z rowu. Teraz nie masz szans. Takie projekty psu na budę. I że też nikomu do głowy nie przyjdzie, że współodpowiedzialnym jest także projektant - dureń.
Ta droga jest jeszcze niedokończona, cały czas trwają na niej prace budowlane. Obowiązuje ograniczenie prędkości do 40 i zakaz wyprzedzania.