Reklama

To mogło zakończyć się tragicznie. Działanie szaleńca czy czysty przypadek?

19/01/2023 17:00

Występujący w charakterze poszkodowanych, uczestnicy zdarzenia nie mają cienia wątpliwości mówiąc jednym głosem: to było celowe działanie, a jego sprawca powinien jak najszybciej zostać pociągnięty od odpowiedzialności karnej. Jak dowiedział się TYGODNIK i portal starachowicki.eu, Prokuratura Rejonowa wszczęła postępowanie związane ze sprowadzeniem niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym. Jakie będą ustalenia miejscowych śledczych?

Niedziela, 15 dzień stycznia, ok. godz. 5. Do stanowiska kierowania Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Starachowicach, ratowników medycznych, a przede wszystkim stróżów prawa dociera niepokojąca wiadomość, dotycząca kolizji na odcinku drogi w miejscowości Osiny (gmina Mirzec).

- Z naszych wstępnych ustaleń wynikało, iż w zdarzeniu brały udział dwa pojazdy. Ciężarówka marki Scania, za kierownicą której siedział 64-latek, a także samochód osobowy marki Opel, kierowany z kolei przez 49-latka – powiedział oficer prasowy starachowickiej KPP mł.asp. Paweł Kusiak. Jak ustalono wspomniane auta, nad ranem uderzyły w powalone na drogę drzewo. Policjanci poddali uczestników zdarzenia badaniu na obecność alkoholu w organizmie. Obaj byli trzeźwi. Zarówno 64-latek, jak również 49-latek mieli sporo szczęścia w nieszczęściu. Powód? Mimo zniszczonych pojazdów, nie stało im się nic co mogłoby prowadzić do obrażeń zagrażających życiu.

Reklama

TYGODNIK-owi i portalowi starachowicki.eu udało się dotrzeć do jednego z uczestników. Tak opisuje to, co wydarzyło się w trzecią niedzielę stycznia.

- Auto nie nadaje się do jazdy a pasażera uratowały centymetry. Gdyby to drzewo przeszło odrobinę dalej, to zamiast wbić się w blachę, wbiłoby się przez okno. Pierwsza uderzyła ciężarowa scania. Samochód zatrzymał się bez świateł awaryjnych. Jego światła oślepiły natomiast kierowcę opla i dopiero jak zrównał się ze scanią, zauważył drzewo na drodze, ale za późno było na reakcje – opisuje.

Reklama

Jak podkreśla świadek, tylko przytomna reakcja i umiejętności kierowcy pozwoliły na uniknięcie większego nieszczęścia.

- Rozerwane zostały obie opony od strony pasażera. Felgi zostały połamane. Kierowca uniknął wypadnięcia z drogi do rowu i zapewne dachowania. W tym samym czasie na drodze obok też leżało tak samo ścięte drzewo. Wiemy to od kierowcy, który szukając objazdu trafił na to zdarzenie. Z tego co udało nam się ustalić w ubiegłym roku były podobne przypadki ze ściętymi w taki sam sposób, na tej samej drodze drzewami. Może uda się złapać szaleńca zanim ktoś straci nie tylko samochód, a co gorsza życie – podkreśla nasz informator.

Reklama

W związku ze zdarzeniem postępowanie prowadzi wydział do walki z przestępczością przeciwko mieniu i przestępczości nieletnich KPP. - Zgromadzony w tej sprawie materiał dowodowy został przekazany w tym tygodniu do Prokuratury Rejonowej w Starachowicach. To ona jest gospodarzem postępowania – zaznaczył rzecznik Kusiak. Śledczy wyjaśniać będą m.in. to w jaki sposób drzewo znalazło się na jezdni i czy jego ścięcie było celowym działaniem nieznanego obecnie sprawcy.

- Prowadzimy postępowanie związane z czynem opisanym w art. 174 Kodeksu Karnego (kto sprowadza bezpośrednie niebezpieczeństwo katastrofy w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8; jeżeli sprawca działa nieumyślnie, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3 – przyp.red.) - powiedziała w czwartek Eliza Juda, prokurator rejonowy w Starachowicach.

Reklama

Kto zatem zostanie pociągnięty do odpowiedzialności karnej? Tego na razie nie wiadomo. Sprawca zdarzenia nie został zatrzymany przez policjantów.

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Reklama

Wideo Starachowicki.eu




Reklama