Telefon od "córki", dramatyczna historia o wypadku i błyskawiczna decyzja seniorki. Kilkadziesiąt minut wystarczyło, by oszuści wyłudzili fortunę. Teraz jeden z nich wpadł i trafił za kratki!
Dramat rozegrał się w gminie Wąchock. 91-letnia kobieta odebrała telefon od osoby podającej się za jej córkę. Usłyszała, że doszło do wypadku i pilnie potrzebne są pieniądze na kaucję. Seniorka uwierzyła w całą historię i przekazała aż 70 tysięcy złotych mężczyźnie, który pojawił się u niej, podając się za prokuratora. Prawda wyszła na jaw dopiero wtedy, gdy kobieta skontaktowała się z prawdziwą córką. Było już jednak za późno - pieniądze zniknęły.
- Sprawą natychmiast zajęli się policjanci ze Starachowic. Ich działania doprowadziły do przełomu. W środę, na terenie województwa łódzkiego, funkcjonariusze zatrzymali 51-letniego mężczyznę podejrzanego o udział w przestępstwie. To tzw. "odbierak", czyli osoba, która fizycznie przejmuje pieniądze od ofiar - poinformował asp. Paweł Kusiak z KPP w Starachowicach. Zatrzymany trafił do policyjnej celi, a sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące. Za oszustwo grozi kara nawet do 8 lat więzienia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze