Ta historia mogła mieć tragiczny finał. W sobotni (16 marca), późny wieczór samochód osobowy marki Volkswagen Amarok wypadł z drogi, a następnie dachował. W środku, za kierownicą siedział 36-letni mieszkaniec naszego regionu. Okoliczności zdarzenia wyjaśniają świętokrzyscy stróże prawa.
Była godz. 22.07, kiedy do służb ratunkowych dotarła informacja o zdarzeniu do jakiego doszło na drodze w miejscowości Psary Podlesie, na terenie gminy Bodzentyn. Jak poinformowali funkcjonariusze zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach, 36-latek kierujący samochodem osobowym marki Volkswagen Amarok, jadąc od miejscowości Psary Podlesie w kierunku miejscowości Psary Kąty, na łuku drogi w prawo, w wyniku niedostosowania prędkości do warunków ruchu, stracił panowanie nad kierowanym pojazdem.
Mężczyzna zjechał do przydrożnego rowu po lewej stronie drogi uderzając w ogrodzenie, a następnie spadł z nasypu i dachował. W wyniku zdarzenia kierujący pojazdem z obrażeniami ciała został przewieziony do szpitala. Zanim jednak to się stało, poszkodowanemu pomocy udzielali m.in. zawodowi strażacy, a także druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Bodzentynie. Jak się okazało, kierowca był zakleszczony w aucie. By uwolnić go z pojazdu, niezbędne było użycie narzędzi hydraulicznych.
36-latkowi udzielona została kwalifikowana pomoc medyczna – relacjonują ochotnicy bodzentyńskiej OSP.
[gallery ids="61157,61156,61155"]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze