W czwartek zeznania składał jeden z ostatnich świadków, a także kluczowa postać w policyjno-prokuratorskim postępowaniu przygotowawczym – biegły, który odtwarzał przebieg śmiertelnego wypadku, do jakiego doszło w Wierzbicy, ok. 30 km od Starachowic.
Z ustaleń eksperta wynika, że mazda w terenie zabudowanym poruszała się z prędkością ok. 60 km/h. Prędkość mercedesa miała być znacznie większa – ponad 160 km/h.
- Samego przebiegu zdarzenia nie badałem w programie komputerowym. Fakty są takie: pierwotne uderzenie mercedesa w mazdę, spowodowało, że auto wyłamało słupek klinkierowy w ogrodzeniu. Z uszkodzonego samochodu wyciekły płyny eksploatacyjne, w tym m.in. układu wspomagającego, klimatyzacji, oleju automatycznej skrzyni biegów. Kierowca mazdy, po pierwszym uderzeniu nie miał wpływu na to jak później zachowanie się auto. Siła i energia skupiły się na niej, a następnie przeniosły na ogrodzenie. Mogło dojść do sytuacji, w której mazda, po tym jak odbiła się od płotu, wylądowała na środku jezdni, została uderzona ponownie. Samochód w takiej sytuacji poruszał się ruchem losowym, mógł się obracać. Mazda otrzymała impuls siły od mercedesa. Można zatem stwierdzić, iż tory ruchu obu pojazdów krzyżowały się – podkreślił.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze