Gramofon, prodiż, magnetofon na kasety, pralka Frania z 1977 roku, maszyna do szycia zimmer, żelazko na duszę - te i inne artefakty z czasów PRL odzyskały swoje drugie życie i zagościły na honorowych miejscach w sali PRL, która została urządzona w Szkole Podstawowej nr 9 w Starachowicach.
Nowa pracownia w murach Szkoły Podstawowej nr 9 w Starachowicach to inicjatywa dyrektor Moniki Słowak-Brzezińskiej, która ma szczególny sentyment do pamiątek z zamierzchłych czasów. W związku z obchodzonym w ub. roku jubileuszem 70-lecia szkoły, dyrekcja wymarzyła sobie miejsce, w którym znajdą się rzeczy z tamtego okresu.
- Mój apel do rodziców i dziadków uczniów oraz mieszkańców miasta przeszedł najśmielsze oczekiwania. Mnóstwo ludzi przynosiło do szkoły prawdziwe skarby z czasów PRL-u, dzięki czemu udało się stworzyć i zaadaptować jedną z sal na te pamiątki. Są tu kąciki tematyczne, związane z muzyką, pracą, miejscem do wypoczynku i kąpieli, rzeczy codziennego użytku, są najrozmaitsze bibeloty i gadżety, jak np. kolorowe rybki, które stały w naszych domach na telewizorze - mówi M. Słowak-Brzezińska dziękując wszystkim, którzy ofiarowali swoje skarby sprzed lat.
Sala PRL to efekt współpracy szkoły z mieszkańcami Starachowic. Kolejnym pomysłem jest stworzenie w SP nr 9 Centrum Edukacji Międzynarodowej, gdyż najwięcej uczniów zza wschodniej granicy uczy się właśnie w tej szkole (fundusze szwajcarskie mają być wykorzystane na ten cel). W związku z planami powstania Zespołów Szkolno-Przedszkolnych (SP nr 9 ma tworzyć taki zespół z PM nr 2) jest również pomysł na tzw. kształcenie Montessori, to innowacyjna forma edukacji, gdzie uczniowie mocno pracują a nauczyciel jest jedynie mentorem, który wskazuje kierunki do rozwoju. Jak informował Marcin Gołębiowski, zastępca prezydenta miasta ta nauka miałaby się odbywać już od poziomu przedszkola.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze