Godny zaufania, życzliwy, kochający dzieci - to nauczyciel z powołania i tylko taki może być autorytetem godnym poszanowania wśród uczniów. Z pewnością tych cech nie brakuje Alinie Rączce, emerytowanej nauczyciele i wieloletniej dyrektor Szkoły Podstawowej w Rudzie. O blaskach i cieniach zawodu nauczyciela rozmawiała Ewelina Jamka.
- "Obyś cudze dzieci uczył" - czy to powiedzenie potwierdza się w praktyce?
- To powiedzenie jeszcze sprzed wojny. Osobiście jako nauczyciel takich doświadczeń nie miałam. - To znaczy, że nauczyciel to wdzięczny zawód?
- Wdzięczny, pod warunkiem, że się kocha dzieci. To praca z "żywym towarem". Od dzieci człowiek też się wiele uczy. Oczywiście, jak wszędzie wyjątki były, są i będę. Bywają różne sytuacje w życiu. Na pewno kiedyś szacunek wobec nauczyciela był większy niż dziś. Prestiż tego zawodu się zmienił i trzeba się dużo napracować, być nauczycielem oddanym, z ogromnym sercem do uczniów, by zdobyć u nich szacunek i być dla nich autorytetem. - Słowem, to musi być człowiek z powołaniem do zawodu nauczyciela?
- Na pewno. Nauczycielem może być człowiek, który kocha ludzi, tym samym kocha dzieci i młodzież. Mam to szczęście, że do dziś, kiedy spotykam się z moimi uczniami, to całują mnie pod kościołem. Nie wstydzę się tego. - Nie ma zatem wątpliwości, że była Pani nauczycielem z powołania i cieszy się autorytetem wśród uczniów. Dostawała Pani od nich prezenty na dzień nauczyciela?
- Kwiaty najczęściej, czasem czekolada - to był rarytas, albo bombonierka. - A jeśli nie nauczyciel, to kto?
- Trochę myślałam o medycynie, z uwagi na to, że po wojnie była bieda, ale też z miłości do ludzi. Chciałam pracować dla innych. Pochodzę ze wsi. Zawsze byłam zdolna, poszłam do ogólniaka - malutka, skromniutka skończyłam go jak "burza". Potem zrobiłam studium nauczycielskie i mając niespełna 18 lat zaczęłam pracę w szkole w rodzinnym Godowie. Potem pracowałam w Krynkach i trafiłam do Rudy, gdzie z bożą laską doszło do wybudowania szkoły. To majątek na pokolenia. Ogromna w tym zasługa Radomskiej Wytwórni Telefonicznej, która zainwestowała 20 tys. zł w szkołę. Umożliwiła to również społeczna zbiórka pieniędzy. - Z perspektywy innych zawodów mówi się, że nauczyciel to ma dobrze, 18 godzin w ramach etatu, wolne niedziele, święta, wakacje...
- Na 18 godzinach lekcji, na które trzeba być zawsze przygotowanym się nie kończy. Nauczyciel jest nauczycielem zawsze, także po szkole, musi dawać przykład swoim uczniom, promieniować dobroci, pokorą, mądrością. Na każdym kroku trzeba pamiętać, że jest się nauczycielem. Z ludzkiej ułomności człowiek popełnia błędy, ale trzeba umieć się do nich przyznać i weryfikować to. - Rada dla tych, którzy decydują się pójść tą drogą...
- Trzeba być człowiek godnym zaufania, nie dwulicowym czy uwikłanym politycznie, ale życzliwym. Jak się chce być kimś w tym zawodzie, to trzeba coś sobą pokazać i cały czas działać. Bez tego ani rusz.
Rozmawiała Ewelina Jamka
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze