Pandemia zatrzymała świat, ale dla Mariusza Dzwonka stała się impulsem do twórczego startu. Z inicjatywy perkusisty ze Starachowic w 2020 roku narodził się projekt MDRUMMER – dziś pełnoprawny zespół z koncertami, płytą i nowym singlem "Star moje miasto", który jednoczy kibiców i muzyków. O początkach, drodze zespołu i rockowej energii rozmawiamy z Mariuszem Dzwonkiem.
Jak narodził się pomysł na MDRUMMER?
- Rok 2020 był dla wszystkich trudny, ale dla mnie okazał się też czasem bardzo twórczym. Pandemia sprawiła, że świat zwolnił, a ja mogłem skupić się na sobie i muzyce. Przez lata grałem jako perkusista w różnych składach, natomiast wtedy poczułem, że to idealny moment, by spróbować czegoś nowego – własnego projektu, w którym będę nie tylko perkusistą, ale też kompozytorem, gitarzystą i wokalistą.
Pierwszy singiel "Optymistycznie" był dość symboliczny.
- Tak, dokładnie. Chciałem przekazać ludziom pozytywną energię i nadzieję. Tytuł nie był przypadkowy. Mimo całej tej covidowej rzeczywistości warto patrzeć na świat z optymizmem. To był manifest tego, jak chciałem, żeby brzmiał i funkcjonował MDRUMMER.
- Na początku zespół nie istniał jeszcze w pełnym składzie.
To prawda. Pierwsze trzy utwory – "Optymistycznie", "Pozytywny" i "Jak ogień i woda" – nagraliśmy w bardzo kameralnym składzie. Ja odpowiadałem za wokal, gitarę i perkusję, Paweł Nowak zagrał na basie, a ogromnym wsparciem byli Kamil Goraziński oraz Mariusz Oleśkiewicz. Trochę przypominało to początki Lady Pank, kiedy najpierw powstały utwory, a dopiero później pełny skład zespołu.
Jak wyglądał dalszy rozwój MDRUMMER?
- Z czasem skład się domknął i zaczęliśmy intensywnie koncertować. Powstały kolejne utwory, takie jak "Jak czołg", "Układy" czy "Życie jak sen". Zagraliśmy na większych wydarzeniach, m.in. Blues Rock i Motocykle czy jubileuszu 25-lecia klubu motocyklowego Wataha, a także na koncertach klubowych. Występy obok zespołów takich jak Sztywny Pal Azji, Róże Europy czy Witek Muzyk Ulicy były dla nas dużym wyróżnieniem.
Dziś MDRUMMER to już stabilny i rozpoznawalny skład.
- Obecnie gramy w naprawdę świetnym zestawieniu. Każdy wnosi coś wyjątkowego – pasję, energię i ogromne umiejętności. To zespół ludzi, którzy wierzą w to, co robią, i to słychać w muzyce. Od kilku dni zespół promuje swój najnowszy singiel wraz z teledyskiem pt: "Star moje miasto". Ja jestem autorem muzyki i tekstu, ale wielkie zaangażowanie i wkład wnieśli w nagranie gitar do utworu Dawid Wąsowicz - mega solówki, człowiek ogień, Radosław Melich - gitara, super kolega, Paweł Nowak - mega gość z basem, Dawid Stroisz - skromny, zdolny gość na instrumentach klawiszowych oraz Oskar Dyoniziak - właściwy człowiek na właściwym miejscu, mega garowy! Do tego na koncertach wspiera nas gitarzysta Michał Misztal.
Najnowszy singiel "Star moje miasto" ma wyjątkowy charakter.
- Zdecydowanie. To utwór, który powstał z myślą o naszej drużynie Star Starachowice. Chcieliśmy stworzyć energetyczny motywator, który będzie jednoczył kibiców i zawodników. Gramy go na każdym koncercie i reakcje publiczności są niesamowite.
W realizację utworu i teledysku zaangażowało się wiele osób.
- Tak i bardzo im za to dziękujemy. Ogromny wkład mieli muzycy, którzy dograli partie instrumentalne, a także Emil Krzemiński – dobra dusza całego projektu. Teledysk powstał na stadionie Staru Starachowice, przy wsparciu miasta, klubu i kibiców. To pokazuje, jak muzyka potrafi łączyć ludzi.
Czego możemy się spodziewać po MDRUMMER w najbliższym czasie?
- Na pewno kolejnych koncertów i nowej muzyki. Rock w naszym wydaniu to energia, szczerość i granie całym sercem – i tego chcemy się trzymać. MDRUMMER to nie tylko zespół, to rodzina.
Zobacz najnowszy teledysk zespołu
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jednoczenie kiboli - bezcenne.