Z takim apelem do redakcji TYGODNIKA zadzwonił nasz czytelnik, który uważa za całkiem bezsensowne wycinanie zdrowych, dorodnych drzew w pobliżu bloków przy ul. Śląskiej w Starachowicach.
- W ubiegłym roku w tym rejonie wycięto cztery piękne jesiony. W tamtym tygodniu dwa kolejne piękne drzewa liściaste. Komu zależy na tym by pozbawić nas zieleni wokół? Drzew powinno być jak najwięcej, a my się ich pozbywamy. Gdy chciałem zaczerpnąć informacji w urzędzie miejskim i starostwie na temat kto wydał zgodę na ich usunięcie, potraktowano mnie niepoważnie i odbijano piłeczkę - mówi pan Jerzy. - Podejrzewam że komuś zależy na miejscach parkingowych i stąd cała akcja związana z wycinką - dodaje.
Jak się jednak okazuje wniosek o wycięcie drzew był zgodny z prośbami mieszkańców, obawiających się o swoje bezpieczeństwo. Pracownicy UM wystąpili o zgodę na wycięcie do starostwa powiatowego, które taką zgodę dało. Drzewa były w złym stanie, jedno częściowo a drugie całkiem uschnięte - mówią urzędnicy.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze