Przełom w toczącym się od ponad roku śledztwie, w sprawie radomskiej firmy, z którą gmina Starachowice miała podpisaną umowę na wywóz śmieci. Prokuratura Rejonowa w Ostrowcu Św. - jak dowiedział się TYGODNIK – wydała postanowienia o przedstawieniu zarzutów pięciu osobom, które umowy i aneksy z ramienia gminy miały zawierać. - Na razie nie zamierzamy odkrywać wszystkich kart. Postępowanie nie zostało jeszcze zakończone – mówi Cezary Skalmierski, pełniący funkcję prokuratora rejonowego w Ostrowcu Św.
O sprawie pisaliśmy na łamach TYGODNIK-a wielokrotnie. Po raz ostatni, w momencie kiedy śledczy z Ostrowca Św. ponownie zwrócili się z prośbą do biegłego z zakresu rachunkowości i finansów, o przygotowanie opinii. Trwało to długo, ale efekt pozwolił Prokuraturze Rejonowej podjąć pierwsze, wiążące decyzję.
- Wydaliśmy postanowienie o przedstawieniu zarzutów – twierdzi w rozmowie z TS pełniący funkcję prokuratora rejonowego w Ostrowcu Cezary Skalmierski. Jak się dowiadujemy, postanowieniem objętych jest 5 osób. Trzy z nich zostały już przesłuchane w charakterze podejrzanych i usłyszeli zarzuty. W stosunku do dwóch kolejnych, w najbliższych dniach mają być wykonywane czynności.
O kogo chodzi? - Na obecnym etapie postępowania przyjęliśmy taką taktykę, by jak najmniej informacji na ten temat znalazło się w przestrzeni publicznej. Imion, nazwisk, płci, czy inicjałów wspomnianej piątki, a nawet pełnionych funkcji zdradzić nie mogę – podkreśla prok. Skalmierski.
Pewne jest, iż zarzutami objęte zostały osoby, które w imieniu gminy Starachowice zawierały umowę z firmą, odpowiedzialną za wywóz śmieci, a w późniejszych terminach podpisywały aneksy do niej. Czy wśród nich jest byli prezydent i wiceprezydent Starachowic? - Nie potwierdzam, ani nie zaprzeczam. A odpowiedź na tak postawione pytanie może pan sam znaleźć – stwierdził prok. Skalmierski. Zarzuty mają związek z art. 231 par. 2 kodeksu karnego, a zatem przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.
Ostrowiecka Prokuratura nie wyklucza kolejnych przesłuchań. - W planach jest wykonanie kolejnych czynności w sprawie. Trzeba uzbroić się w cierpliwość i poczekać ok. dwóch tygodni. Wówczas wszystkie karty postaramy się odkryć. Włącznie z przedstawieniem osób, mających status podejrzanych – zapewnia nasz rozmówca.
Kluczem opinia biegłego
Śledztwo dotyczące firmy Almax i stawek, wyliczanych za odbiór odpadów, które od ponad roku prowadzone i nadzorowane jest przez ostrowieckich prokuratorów, nie miało szczęścia. Warto przypomnieć, iż niespodziewanym zwrotem okazała się postawa biegłej, która na zlecenie śledczych miała przygotować wiążący dokument, w postaci opinii. Takowej nie udało jej się sporządzić, na domiar złego kobieta zniknęła z aktami sprawy. Policja znalazła je w... Warszawie. Decyzja przedstawicieli organów ścigania, mogła być tylko jedna. W sprawie powołani zostali nowi biegli m.in. z zakresu rachunkowości i finansów.
Ci przygotowali opinię, ale prokurator po jej analizie, zwrócił się z prośbą o uzupełnienie. Biegłym dano krótki czas. Z wykonaniem zlecenia musieli się wyrobić do końca 2015 roku.
- Sprawa wreszcie posunęła się do przodu. Uzupełniona opinia, ponownie wpłynęła do nas – mówił na początku br. w rozmowie Skalmierski. 22 stycznia wydano postanowienie o ponowieniu zawieszonego postępowania, celem wykonania dalszych czynności procesowych. Po kilku miesiącach, ekspertyzę w końcu udało się sporządzić.
- Była kluczem w śledztwie. To materiał dowodowy w sprawie i opinia, która okazała się negatywna dla osób podpisujących umowy dała podstawy do wydania postanowienia o przedstawieniu zarzutów – dodaje prok. Skalmierski. Jak podkreśla, śledztwo ma zakończyć się na przełomie lipca i sierpnia.
Urzędnicy na cenzurowanym?
Z prośbą o objęcie szczególnym nadzorem, prowadzonego przez ostrowiecką Prokuraturę postępowania pod koniec 2014 r. zwrócili się do prokuratora generalnego radni miejscy i poseł PiS Krzysztof Lipiec. Jaką odpowiedź otrzymali?
- Nie mogliśmy czekać dłużej, tym bardziej, iż sprawa ma duży wymiar społeczny, dotyczy wielu mieszkańców, a co najistotniejsze zachodziło podejrzenie, że stawki za śmieci wyliczone zostały błędnie. Starachowiczanie przez błędy mieli stracić ponad 5 mln złotych – twierdzi były radny Rady Miejskiej Marcin Pocheć. Wspólnie z radnymi Prawa i Sprawiedliwości, w minionej kadencji zwrócili się do Prokuratury Generalnej. Odpowiedź przyszła jednak nie z Warszawy, a Kielc – z Prokuratury Okręgowej.
W dokumencie podpisanym przez Pawła Sokoła, prokuratora okręgowego czytamy: "(...) po wykonaniu niezbędnych czynności, 21 maja 2013 r. prokurator Prokuratury Rejonowej w Ostrowcu Św. zasięgnął opinii biegłego z zakresu ekonomii, finansów, rachunkowości i księgowości w celu zbadania prawidłowości zawarcia i realizacji umowy z 2 października 2006 r. pomiędzy gminą Starachowice a przedsiębiorstwem, o świadczenie odbioru odpadów komunalnych, a także odpowiedzi na kilkanaście szczegółowo zadanych pytań. Pomimo zakreślonego przez prokuratora terminu w postanowieniu o powołaniu biegłego oraz późniejszych prolongowanych terminach, biegła nie wydała zleconej opinii".
Co mówi Kodeks Karny?
Art. 231
§ 1. Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w §1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
Rafał Roman
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze