Reklama

Kluczem do srebra spokój i chłodna głowa

Blisko miesięczny obóz na tajlandzkiej wyspie, a później przygotowania do startów w kraju. Końcówka minionego i początek bieżącego roku dla Szczepana Stawiarskiego okazują się niezwykle udane. Fighter starachowickiego Dragona, tym razem znakomicie spisał się podczas krajowego czempionatu seniorów w kickboxingu w Otwocku. Choć formuła low kick nie jest jego specjalizacją, udział w turnieju zakończył ze srebrnym krążkiem na szyi. W drodze do walki o najwyższy stopień podium rozprawił się z dwoma rywalami.


TYGODNIK: "Poprzednie starty Szczepana pokazały, że śmiało można na niego liczyć. Oby tym razem było podobnie" – słowa klubowego szkoleniowca Marka Jasińskiego sprawdziły się co do joty. Nazwisko Stawiarski mocno wryje się w pamięć rywalom, których pokonałeś.

SZ. STAWIARSKI, REPREZENTANT DRAGONA STARACHOWICE: - Rzeczywiście, mistrzostwa Polski były dla mnie udane, choć nie obyło się bez problemów ze zbijaniem wagi. Tak naprawdę z taką sytuacją spotkałem się po raz pierwszy. Dla mnie to nowe doświadczenie. Mimo wejścia do finału, nie było mi dane stoczyć pojedynku z powodu wagi. Pojedynek musiałem oddać walkowerem. W pierwszej konfrontacji rywalem był znany mi zawodnik. Udało się wziąć rewanż. Walka była chaotyczna, ale co najistotniejsze zakończyła się zwycięstwem na punkty. W drugiej, było więcej spokoju. Zachowałem chłodną głowę, dlatego ten pojedynek od początku do ostatniego gongu toczył się pod moje dyktando. Miałem nad nim pełną kontrolę. Co okazało się kluczem do triumfu? Z pewnością odpowiednio dobrana taktyka i to, że po pierwszym, wygranym starciu nie "podpalałem się". Z mistrzostw wracam optymistycznie nastawiony do życia.

Formuła low kick różni się od boksu tajskiego, w którym się specjalizujesz i od którego tak naprawdę jeśli chodzi o ciebie i sporty walki wszystko się zaczęło. Łatwo było – używając sportowej terminologii – przestawić się na formułę bardziej kontaktową?

- Przed występem w Otwocku ostro zasuwałem na treningach. Nie było tak, że jechałem tam bez przygotowania. W trakcie walk musiałem się kontrolować. W pewnym momencie sędziowie zwrócili mi uwagę na chwytanie za nogi, za co ukarany zostałem odjęciem punktu. Plan jest taki, by startować jak najczęściej i mierzyć się z różnymi wyzwaniami. Od początku swojej przygody ze sportami walki stawiałem na K-1 i muay thai. Chciałbym aby zostało tak już do końca. W obu formułach czuję się wyśmienicie. Dzięki formułom pełnokontaktowym mam możliwość sportowego rozwoju. Choć z drugiej strony nie ukrywam, że low kick też mi odpowiada.

W finale kategorii do 81 kg, twoim rywalem miał być Radosław Paczuski z warszawskiego klubu Uniq Fight. Do rywalizacji między wami nie doszło z powodu nie zrobienia wagi. Pozostał niedosyt, iż nie było dane stoczyć pojedynku o złoto?

- Z pewnością tak, bo miałem świadomość z jakim rywalem przyjdzie mi się mierzyć. Nie wiem jakim rezultatem zakończyłaby się walka, ale jestem przekonany, że z Radkiem stworzylibyśmy super widowisko. Doświadczenie to jeden z elementów, jaki przemawiał po stronie rywala. Szkoda, że tak się stało. Nie wszystko jednak stracone. Na początku czerwca nadarzy się okazja do rewanżu. Mam nadzieję, że problemy z wagą nie staną wówczas na przeszkodzie do tego, by odebrać tytuł reprezentantowi Uniq Fight Warszawa (mistrzostwa Polski w K-1 – przyp.red.). Z turniejowej drabinki wynikało, że jeśli obaj zwyciężymy w swoich pierwszych pojedynkach, najprawdopodobniej spotkamy się w finale. Życie napisało taki scenariusz, więc nie pozostało nam nic innego jak tylko się do niego dostosować. Znałem jego mocne strony. Wiedziałem, że jest silny fizycznie, wyższy ode mnie i dobrze boksuje. Zadawał sporo ciosów. Ciekawostką jest fakt, że nie tylko w mojej kategorii nie odbył się pojedynek o złoto. Podobnie było w kat. 86 i 91 kg. Zakończyły się walkowerami.

Pod koniec kwietnia czeka cię kolejny, ważny sprawdzian formy. Mistrzostwa Polski muay thai, w których na pewno będziesz jednym z faworytów.

- Po mistrzostwach tak naprawdę odpoczywałem jeden dzień. Od wtorku (z medalistą krajowego czempionatu rozmawialiśmy w miniony poniedziałek – przyp.red.) wracam na salę treningową i z trenerem Markiem Jasińskim ładujemy energię do akumulatorów. Jadę tam po złoto, nie będzie ku temu żadnych wątpliwości. Mam swoich fanów, którym postaram się sprawić miły prezent.



Czy wiesz, że...
W mistrzostwach Polski seniorów w kickboxingu w formule low kick wystartowało 115 fighterów, którzy reprezentowali blisko 40 klubów.



 



Samuraj może być z nich dumny
Oprócz Szczepana Stawiarskiego, krajowy czempionat miał jeszcze dwa, starachowickie akcenty. Na listę medalistów wpisała się również dwójka, byłych podopiecznych Marka Jasińskiego. Rywalizację na najwyższym stopniu podium w kategorii do 86 kg ukończył Dawid Kasperski. Rywal zawodnika wrocławskiego Punchera – Przemysław Ziemnicki z warszawskiej Legii, nie przystąpił do pojedynku. Złoto w kat. do 48 kg przypadło w udziale Joannie Walkiewicz (obecnie Sportowy Klub Kickboxing Kielce). Popularna Asia, okazała się lepsza od Karoliny Kubiak (Łaski Klub Sztuk Walki).



 



Mistrzostwa podsumowuje
DAWID KASPERSKI, WYCHOWANEK DRAGONA, OBECNIE PUNCHER WROCŁAW: - Przed startem w Otwocku byłem pełen nadziei na wygraną i scenariusz udało się wprowadzić w życie. Finał kat. do 86 kg nie odbył z powodu rezygnacji mojego rywala. Szanuję jego decyzję, choć z drugiej strony zdaję sobie sprawę iż doszedł do wniosku, że lepiej będzie jeśli udział w mistrzostwach zakończy na półfinale. Być może doszedł do wniosku, że w pojedynku o złoto nie miałby ze mną większych szans. W czasie turnieju starałem się wypełniać złożenia taktyczne klubowego trenera. Plan był taki, by pojedynki nie kończyć przed czasem, ale starać się realizować te elementy, które w przyszłości mogą się przydać podczas walk na zawodowych ringach. Najbliższe? Udział z kadrą narodową w Pucharze Świata w węgierskim Budapeszcie. Później czekają mnie jeszcze mistrzostwa Polski w formule K-1 i zawodowa gala, jaka pod koniec czerwca odbędzie się w Kielcach.



 
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Reklama

Wideo Starachowicki.eu




Reklama