Od 5 do 12 marca w estońskim Tartu rozegrane zostaną mistrzostwa Europy w trójboju siłowym. W zawodach, będących jednocześnie przepustką do najważniejszej imprezy w sezonie, wystąpi dwójka podopiecznych Arkadiusza Staszewskiego. Barw Wikinga Starachowice bronić będą Klaudia Rusztyn i pozyskany w ub. roku Jacek Spychała. Jak spisze się wspomniana dwójka?
TYGODNIK: Klaudia Rusztyn, a także Jacek Spychała to nasz eksportowy duet. W jednym z wywiadów wspomniałeś, że oboje staną przed wielką szansą na to by, wpisać się na listę medalistów czempinatu Starego Kontynentu.
A. STASZEWSKI, TRENER WIKINGA STARACHOWICE: - I nadal jestem tego samego zdania. Dwa medale są jak najbardziej w naszym zasięgu. Niespodzianek ze strony najgroźniejszych rywali raczej bym się nie spodziewał, tym bardziej, iż będą to zawody bez specjalistycznego sprzętu. Jacka i Klaudię stać na wiele. Jestem przekonany, że wspomniana dwójka z Wikinga dostarczy nam wiele radości. Otwarte pozostaje natomiast pytanie, jakiego koloru będą krążki. Rusztyn czeka trudniejsze zadanie. Klaudia jest jeszcze juniorką i w takiej sytuacji, z formą może być różnie. Nie zmienia to jednak faktu, że jest dobrze przygotowana do startu w Estonii. Można spodziewać się również tego, iż pojawią się nowe zawodniczki, które do tej pory nie odgrywały zbyt wielkiej roli. Tak naprawdę dopiero w ciągu kilku dni dowiemy się, jak obsadzone zostaną poszczególne kategorie.
W przypadku Rusztyn, poprawienie rekordu w martwym ciągu powinno już przynieść medalowe rozstrzygnięcie. Spychała praktycznie w pierwszym starcie jako zawodnik Wikinga zaprezentował się z dobrej strony, kończąc ubiegłoroczne mistrzostwa Polski na podium.
- Jacek z racji wieku, jest bardziej doświadczonym siłaczem niż Klaudia. Treningi pokazują, że jego dyspozycja idzie mocno w górę. Oprócz samych zajęć, u Jacka zmieniła się suplementacja. To powinno także pozytywnie wpłynąć na jego postawę. Mam nadzieję, że będzie dobrze. Otrzymał ode mnie wskazówki jak powinien się przygotowywać. Jeśli się do nich zastosuje – a wiem, że tak właśnie jest – wróci do kraju bardzo szczęśliwy. Co do startu jest spokojny. Pół żartem, pół serio można powiedzieć, że swoje już w życiu wydźwigał. W mistrzostwach Europy mieli także wystąpić Karolina Staszewska oraz Dawid Wiśniewski.
Z jakiego powodu zabraknie ich w Estonii?
- Czynnikiem decydującym były finanse. Karolina i Dawid jeśli by pojechali, to tylko i wyłącznie na własny koszt, a nie na koszt Polskiego Związku Trójboju Siłowego i Kulturystyki. Powód był jeszcze jeden. Karolina trenuje cross fit i na niego nastawia się bardziej. W Gdańsku weźmie udział w zawodach Baltic Challange. Wiśniewskiemu w tym, by wystartować przeszkodziły plany poza sportowe. Mistrzostwa Europy to pierwsze w tym roku, tak poważne zawody. Celujemy, jak wspomniałem na wstępie w dwa medale.
Spychała do kraju za naszą wschodnią granicą pojedzie z rekordem Polski, który jest aktualnie lepszy od rekordu świata. Wynik jaki udało mu się osiągnąć, nie został jednak ustanowiony w trakcie najważniejszej imprezie sezonu. To z pewnością optymistyczna informacja.
- Przepisy w tej materii są jasne. By pobić rekord świata, trzeba wystąpić na MŚ. Wspomniany rekord został natomiast ustanowiony w Kielcach, w momencie kiedy Spychała nie był jeszcze naszym zawodnikiem. Wracał na pomost po przerwie. Tym zwrócił na siebie uwagę. Wiemy jakie miał perturbacje z poprzednim klubem. MŚ w Orlando w Stanach Zjednoczonych będą dla niego najważniejszą imprezą.
Czy wiesz, że...
Zanim siłacze starachowickiego Wikinga pojawią się na pomoście w Estonii, w ostatni weekend lutego wezmą udział w Międzynarodowym Pucharze Bałtyku w wyciskaniu sztangi leżąc (klasycznie) i martwym ciągu klasycznym. Zawody będą równocześnie eliminacjami do mistrzostw świata w WLK.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze