Nie umilkły jeszcze echa znakomitego występu Jarosława Olecha, podczas mistrzostw świata w Luksemburgu, w których reprezentant Wikinga stanął na najwyższym stopniu podium, a o starachowickim klubie ponownie stało się głośno. Za sprawą siłaczy, którzy rywalizowali w mistrzostwach Polski w wyciskaniu sztangi leżąc. W Warszawie, podopieczni Arkadiusza Staszewskiego kapitalnie spisali się nie tylko w klasyfikacjach indywidualnych, ile w drużynówce, gdzie zajęli 2. lokatę. Jak wypadli okiem klubowego szkoleniowca?
O lekkim niedosycie...
- Warszawskie mistrzostwa, które były nie tylko sprawdzianem dla seniorów i weteranów, ale także juniorów, pokazały iż poziom wyciskania sztangi leżąc z roku na rok podnosi się. Wystarczy tylko wspomnieć o tym, że zawodnicy którzy jeszcze w ubiegłym roku uplasowali się na podium, dziś całkiem zresztą zasłużenie znaleźli się poza nim. W przypadku Wikinga, pewnie na więcej liczył Dawid Rapta, który zmagania ukończył na 4. miejscu.
O największej niespodziance...
- Za taką można bez wątpienia uznać to co zrobiła Anna Radecka. To młoda zawodniczka, która na co dzień trenuje pływanie pod okiem trenera Bartosza Staneckiego w Barakudzie. Spędzając czas na siłowni, stara się poprawić siłę, właśnie w kontekście pływania. Ma wielki talent do sportu, co zresztą udowodniła w mistrzostwach Polski. Była o krok od uzyskania krajowego rekordu. Sięgnęła po srebrny medal, ale widać, iż ma potencjał na zdecydowanie coś więcej, niż tylko drugi stopień podium.
O powrocie Jeziorskiego...
- Ktoś, kto interesował się sportami siłowymi, a zwłaszcza podniszczeniem ciężarów, powinien doskonale wiedzieć, kim jest pochodzący ze Stykowa Marian Jeziorski. Dziś rywalizuje w kategorii weteranów, a przed laty świetnie radził sobie na pomostach podczas mistrzostw Polski, a nawet mistrzostwach Europy w podnoszeniu ciężarów w których wywalczył brązowy krążek. Miał długoletnią przerwę. Powrócił do naszego klubu i podjął decyzję, że nadal chce walczyć o medale. Ma w sobie pasję i dzięki niej, stać go na wiele. W Warszawie udało mu się osiągnąć rekord Polski weteranów, poprawiony o pół kilograma.
O rekordzie Zielińskiej...
- Ola, która postarała się o złoto w kategorii +84 kg zasłużyła na wielkie brawa. To, że udział w krajowym czempionacie zakończyła z rekordem kraju, nie było dziełem przypadku. Ciężko pracowała na ten sukces, który śmiało można porównać do rezultatów, jakie uzyskiwane są nawet na mistrzostwach świata. Wiadomo, że konkurencja nie śpi, zatem w kolejnej imprezie nie będzie miała łatwego zadania. Zresztą to, że goni nas krajowa czołówka też o czymś świadczy. Coraz trudniej o medale, dlatego że powstało wiele, "dzikich" federacji. Zawodnicy, którzy sięgali po medale zaliczyli dopingowe wpadki. Ci, którzy startują w zawodach są dokładnie badani. Naturalna selekcja spowodowała zatem, że w walce o podium zostali rzeczywiście najlepsi.
O rywalizacji z mistrzami świata...
- Jak wiadomo mistrzostwa rządzą się swoimi prawami. Niestabilnych wynikowo siłaczy już nie ma. Odpadli w przedbiegach. Dla nas był to jeden z ostatnich występów w tym roku. Przed nami tylko mistrzostwa Polski w trójboju siłowym, będące jednocześnie eliminacjami do mistrzostw Starego Kontynentu. Co ciekawe na razie nie wiemy jeszcze jak liczna grupa, reprezentować będzie Wikinga. Pewne jest, iż do klubu dołączy nowy zawodnik – Jacek Spychała.
Oni sięgnęli po medale
ZŁOTO (3): Aleksandra Zielińska (kategoria +84 kg, ustanowiła nowy rekord Polski), Marian Jeziorski (59 kg, również rekord Polski 90,5 kg), Stanisław Staniszewski (+125 kg)
SREBRO (5): Anna Radecka (57 kg), Rafał Wróbel (74 kg), Adam Walczak (74 kg), Damian Ustupski (74 kg), Krzysztof Kozielski (93 kg)
BRĄZ (2): Arkadiusz Staszewski (+120 kg), Damian Ustupski (74 kg, open)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze