- Zostaliśmy załatwieni na amen. Nie można do nas ani dojechać, ani tym bardziej dojść. Idąc ulicą grzęźnie się w błocie! - mówią mieszkańcy ul. Wrzosowej.
Mieszkańcy ul. Wrzosowej (południowa część miasta, w pobliżu zalewu Lubianka) w Starachowicach, gdzie trwa wymiana wodociągu, mają już dość trwających od trzech miesięcy robót. - Nie wiemy już co mamy robić. Do naszych domów nie ma ani dojścia ani dojazdu. Wszystko jest w błocie! Wychodząc na ulicę człowiek grzęźnie po kostki w błocku. Jeszcze trochę a droga zacznie się zapadać. Nawet nasze płoty umazane są w mazi. Co mamy robić? Kiedy roboty się skończą? Kiedy będzie można normalnie przejechać i przejść tą drogą? - pytała w rozmowie telefonicznej pani Dorota, mieszkanka ul. Wrzosowej.
Dojazd samochodem jest rzeczywiście bardzo ciężki. Po wyjściu z auta buty zatapiają się w gęste błoto. Wszystko tak jak opisywała mieszkanka. Rozmawialiśmy także z innymi mieszkańcami. - Nie można wyjść ani wyjechać. Grzęźnie się w błocie. Wczoraj ulicą płynęła ok. 10 centymetrowa warstwa rzadkiego błota. Wlewała nam się na podwórka. Dziś widzę, że czymś podsypali, bo była tragedia - mówi Andrzej Adach, mieszkaniec. - Prace trwają od grudnia ub. roku. Wymieniają metalowe rury na plastikowe. Jak długo potrwa jeszcze nasza gehenna? - pyta.
- Nie jesteśmy zadowoleni z wykonawcy robót, który został wybrany - mówi Robert Pastuszka, prezes Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Starachowicach. - Wybraliśmy najtańszą ofertę. Jednak, jak się okazuje, nie zawsze najtańsze jest najlepsze. Termin wykonania prac minął 1 marca. Od tej chwili wykonawca ma naliczane kary umowne za zwłokę. Wraz z pracownikami Urzędu Miejskiego prowadzimy stały monitoring robót. Wykonawca po zakończeniu prac bezwzględnie będzie musiał doprowadzić stan drogi do pierwotnego wyglądu. W imieniu własnym chciałbym przeprosić mieszkańców za wszelkie niedogodności wynikające z prac. Na pewno już nie skorzystamy z oferty tego wykonawcy - dodaje.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze