W ub. tygodniu odwiedziliśmy mieszkańców ul. Mickiewicza w Starachowicach, którzy skarżyli się na opieszałość gminy w związku z remontem podłogi w mieszkaniu socjalnym, w którym żyją.
- W tamtym roku piec był rozbierany przez pracowników wynajętych przez Urząd Miasta. W miejscu pieca pozostała wielka dziura. Podłoga jest w tragicznym stanie. Strach na niej stanąć, w obawie żeby nie zawaliła się - mówią mieszkańcy.
- Proszę zobaczyć, podłoga się zapada. Tylko patrzeć jak upadnie regał, bo już jest lekko przechylony. Nie raz już zgłaszaliśmy w urzędzie, żeby nam naprawili tą podłogę. Była komisja popatrzyli i poszli. I tak jest do dziś - mówi pani Stanisława. - W pokoju na stole mieliśmy telewizor. Nowy. Plazmowy. Którejś nocy pękł filar, stół się przewrócił, a z nim telewizor. Obecnie stoi zepsuty. Kiedyś znów, gdy szłam do ubikacji przewróciłam się i stłukłam biodro - opowiada kobieta.
Urzędnicy zapewniają, że na przełomie lutego i marca podłoga w mieszkaniu zostanie poprawiona. - Mieszkanka zgłaszała problem w Referacie Lokalowym i dostała zapewnienie, że prace naprawcze zostaną wkrótce wykonane - mówi Iwona Ogrodowska, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze