Zepsute kuchnie nadają się zdaniem mieszkańców do natychmiastowej wymiany bo emitują groźny tlenek węgla. Kobiety, u których byliśmy mówiły, że boją się rozpalać w piecu, w obawie przed zaczadzeniem. Co na to urzędnicy?
- W sprawie przebudowy trzonów kuchennych wyjaśniamy, że zgodnie z umową zawartą ze spółdzielnią kominiarską raz w roku dokonywane są obowiązkowe przeglądy, mające na celu ocenę techniczną istniejących urządzeń grzewczych i przewodów kominowych. Z otrzymanych protokołów wynika, że nie ma potrzeby natychmiastowej wymiany trzonów - mówi Iwona Ogrodowska, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Starachowicach.
- W jednym lokalu istnieje potrzeba wymiany piekarnika. Zgodnie z ustawą o ochronie praw lokatorskich, w gminnych zasobach lokalowych i zmianach kodeksu cywilnego, to na najemcy spoczywa obowiązek naprawy lub wymiany osprzętu, łącznie z jego przebudową. Mieszkańcy starają się o zmianę sposobu ogrzewania, czyli likwidację pieca grzewczego i zamontowanie instalacji grzewczej. Jednak modernizacja ogrzewania lokali wymaga uzyskania decyzji administracyjnej i pozwolenia na budowę. Nie jest to drobny remont. Wykonanie takiej inwestycji w jednym mieszkaniu kosztowałoby około 15 tys zł. Poza tym gmina jednoznacznie określiła, że prace remontowe są prowadzone w mieszkaniach, w których lokatorzy nie zalegają z żadnymi płatnościami. Z informacji uzyskanych od kierownika Referatu Lokalowego Janusza Twardowskiego, wynika, że nie wszyscy tamtejsi najemcy wywiązują się z obowiązków - dodaje.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze