Czytelnika zaniepokoiły oparte o wierzbę na starachowickim rynku metalowe przęsła, które ponoć wrzynają się w korę drzewa. Mężczyzna interweniował w Straży Miejskiej, ale jak mówi nie odniosło to żadnego skutku. Jak udało nam się ustalić metalowe elementy ogrodzenia (służące do zabezpieczenia) zostały złożone przez pracowników Starachowickiego Centrum Kultury, na potrzeby planowanej imprezy plenerowej
- Przęsła pozostały jeszcze po wystawie. Ze względu na koszty zostały tam złożone, by nie przewozić ich kilkakrotnie. Nie jest prawdą, że wrzynają się w drzewo, zostały złożone i spięte łańcuchami, by nie stanowiły potencjalnego łupu dla złodziei. Mogły stać się bowiem łatwym kąskiem dla złomiarzy. Jeśli nie będą już potrzebne, zostaną uprzątnięte - zapewnia Janusz Kiełbasa z SCK.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze