Starachowice, wzorem innych miast w Polsce, wprowadziły zakaz sprzedaż alkoholu w nocy. W piątek, 26 września na sesji Rady Miejskiej w Starachowicach radni jednogłośnie przegłosowali zakaz nocnej sprzedaży alkoholu.
Chodzi o napoje przeznaczone do spożycia poza miejscem sprzedaży. Na terenie miasta nie będzie można kupić alkoholu w godzinach od 22.00 do 6.00.
- Zakaz dotyczy wszystkich lokali, które nie prowadzą gastronomii. Idziemy wzorem innych miast, gdzie mniej pacjentów trafia na Szpitalny Oddział Ratunkowy, jest mniej interwencji straży miejskiej i zakłócania porządku publicznego. Prohibicja wejdzie w życie w ciągu dwóch tygodniu od daty ogłoszenia w Dzienniku Urzędowym województwa świętokrzyskiego, zakładamy, że to będzie połowa października, a zakaz sprzedaży napojów alkoholowych będzie kontrolowała policja - mówi Marek Materek, prezydent Starachowic.
Uchwała wprowadza zakaz sprzedaży napojów alkoholowych poza lokalem w godzinach 22.00 - 6.00, a regulacja dotyczy wszystkich przedsiębiorców posiadających zezwolenia na sprzedaż alkoholu, niezależnie od lokalizacji sklepu. Uchwała nie obejmuje lokali gastronomicznych, które sprzedają alkohol do spożycia na miejscu.
Kontrowersje wśród Czytelników wzbudza sprzedaż alkoholu w popularnych zielonych sklepach osiedlowych i na stacjach benzynowych.
- Bo te punkty mają gastronomię więc teoretycznie powinny móc sprzedawać. Tak jak to jest z marketem budowlanym, który jest otwarty w niedzielę, bo ma pseudoczytelnię - zauważa Czytelnik.
Zdaniem Marcina Gołębiewskiego, zastępcy prezydenta miasta prohibicja obejmuje sklepy osiedlowe o raz stacje benzynowe, gdyż nie ma tam możliwości spożywania alkoholu na terenie prowadzonej działalności.
- Nie mogą sprzedać ze względu na posiadany zezwolenia. Nie są lokalem gastronomicznym. Mają zezwolenie na sprzedaż alkoholu poza miejscem jego spożycia - dodaje Leszek Kowalski, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Starachowicach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Trochę krótki termin dla właścicieli lokali żeby mogli wyprzedać posiadany towar w 2 tygodnie. Powinien być jakiś okres przejściowy np do końca roku. Chyba że Pan prezydent z radnymi odkupią zalegajacy na zapleczu towar.
a ja bym poszedł dalej. Alko dostępny w sklepach dopiero od godz. 14:00. Łatwiej taksiarze się zapasów z bagażnika pozbędą.
Zielone sklepy = osiedlowe utrapienie , czyli punkt zaopatrzenia osiedlowych konsumentów pod chmurką , porażka ! Wszędzie syf walające się puszki po piwie i opakowania po szybkim żarciu !
Trochę krótki termin dla właścicieli lokali żeby mogli wyprzedać posiadany towar w 2 tygodnie. Powinien być jakiś okres przejściowy np do końca roku. Chyba że Pan prezydent z radnymi odkupią zalegajacy na zapleczu towar.
a ja bym poszedł dalej. Alko dostępny w sklepach dopiero od godz. 14:00. Łatwiej taksiarze się zapasów z bagażnika pozbędą.
Zielone sklepy = osiedlowe utrapienie , czyli punkt zaopatrzenia osiedlowych konsumentów pod chmurką , porażka ! Wszędzie syf walające się puszki po piwie i opakowania po szybkim żarciu !