Akt wandalizmu czy przejaw lokalnego rasizmu? Na przestrzeni dwóch dni właściciele jednej z restauracji, znajdującej się w Starachowicach dwukrotnie przeżywali horror. Sprawą zajęli się już funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji. Co wydarzyło się w nocy z wtorku na środę i w czwartek?
Do pierwszego ataku doszło w nocy z wtorku na środę (11/12 września). Na ścianie, przed wejściem do włoskiej restauracji wisiały dwie flagi: polska i druga, w biało-zielono-czerwonych barwach. Najwyraźniej komuś nie spodobał się ten fakt. Flaga kraju położonego na Półwyspie Apenińskim została podpalona i spalona. W miniony czwartek (13 września) nieznany sprawca, tuż po godz. 19 rzucił kamieniem w witrynę. W wyniku tego zdarzenia, została uszkodzona m.in. elewacja budynku. W drugim przypadku na szczęście nikomu nic się nie stało.
Na dalszy rozwój wydarzeń, dłużej nie mogła już czekać. W piątek, o pomoc do stróżów prawa zwróciła się właścicielka lokalu. Jak udało nam się dowiedzieć, w tej sprawie złożone zostało zawiadomienie o przestępstwie. Wyjaśnieniem okoliczności zdarzenia, zajmować będą się funkcjonariusze KPP.
Będziemy wyjaśniać dlaczego doszło doszło do tego ataku - powiedział w rozmowie z TYGODNIK-iem st.sierż. Paweł Kusiak, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji. Rolą śledczych będzie przede wszystkim to, by ustalić kto był sprawcą tych czynów. Na razie imię i nazwisko osoby podejrzewanej o popełnienie przestępstwa, policji nie jest znane.
- Postępowanie prowadzone będzie w kierunku art. 124 Kodeksu Wykroczeń, a zatem zniszczenia mienia, a także art. 51 par. 1 KW, czyli zakłócenia porządku publicznego - zaznaczył rzecznik Kusiak.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze