Halo, w samochodzie znajduje się człowiek, który nie wykazuje oznak życia – komunikat mniej więcej takowej treści, dotarł do ratowników Świętokrzyskiego Centrum Ratownictwa Medycznego i Transportu Sanitarnego – dowiedział się portal starachowicki.eu. Do zdarzenia, mającego dramatyczny przebieg, doszło w czwartek, 22 marca, na terenie osiedla Południe. Co wydarzyło się tego dnia w Starachowicach?
Wołanie o pomoc, walka z czasem, a przede wszystkim dramatyczny apel, jaki w słuchawce usłyszał pracownik wojewódzkiego centrum powiadamiania ratunkowego – tak w największym skrócie można podsumować to, co działo się przy ul. Jana Pawła II.
W czwartek, 22 marca, ok. godz. 12.17, do stanowiska kierowania tutejszej jednostki, wpłynęła informacja o osobie, która miała znajdować się w samochodzie - powiedział podinsp. Aleksy Hamera, naczelnik wydziału prewencji Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. - Na miejsce zdarzenia natychmiast zadysponowany został patrol policji – dodał rozmówca TYGODNIK-a.
Jak się okazało, pod wskazanym adresem był już zespół ratownictwa medycznego. - Nasi funkcjonariusze ustalili, że w samochodzie marki Renault, znajdował się człowiek, który najprawdopodobniej nie wykazywał oznak życia. Stracił przytomność. W zdarzeniu, stróże prawa brali udział jako służba pomocnicza – tłumaczył naczelnik Hamera.
Samochód znajdował się poza drogą publiczną. - Nie stwarzał zagrożenia zarówno dla innych uczestników ruchu drogowego, jak również pieszych – stwierdził funkcjonariusz KPP. - Auto było zamknięte. Osobą poszkodowaną okazał się 72-letni mieszkaniec Starachowic. Mężczyzna, jak ustalili policjanci, przed czwartkowym zdarzeniem uskarżał się na kłopoty ze zdrowiem. Po udzieleniu mu wstępnej, kwalifikowanej pomocy medycznej, mężczyzna znalazł się w karetce pogotowia i przewieziony został do szpitala powiatowego w Starachowicach – zaznaczył naczelnik wydziału prewencji.
Pojazd został zabezpieczony. - Policjanci wykonywali czynności zmierzające do ustalenia okoliczności. Na obecnym etapie, możemy stwierdzić, iż doszło do nieszczęśliwego zdarzenia – mówił podinsp. Hamera.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze