Miał być weekend budowania pozycji, a wyszedł pokaz bezradności. Najpierw Star, potem Arka - dwa ciosy, które bolą bardziej, niż wskazuje sam wynik.
Ten weekend od początku nie układa się po myśli drużyn z powiatu starachowickiego. W południe III-ligowy Star poległ z rezerwami Wisły Kraków 0:3 i już wtedy zapaliła się lampka ostrzegawcza. Ale to, co wydarzyło się później w Kielcach, tylko pogłębiło ten obraz.
Bo Arka Pawłów jechała na mecz z Orlętami nie po to, żeby się przyglądać. To miał być hit kolejki, starcie drużyn z samej czołówki IV ligi. Trzecie miejsce kontra czwarte, różnica jednego punktu. Takie mecze są ozdobą sezonu.
Pierwsza połowa długo nie przynosiła konkretów, ale tuż przed przerwą przyszedł cios. W 43. minucie Piotr Foks trafia na 1:0 i Arka musi gonić wynik. Problem w tym, że zamiast reakcji po przerwie, podopieczni Arkadiusz Bilskiego stracili kolejne gole (w 50 i 69 minucie)
Arka zdołało odpowiedzieć tylko jednym trafieniem. Honoroweg gola na 3:1 strzelił Aliaksei Piatrenka.
To była pierwsza porażka Arki w rundzie wiosennej i to taka, która może zaboleć, bo z bezpośrednim rywalem, na dodatek z drużyną z którą piłkarze Arki przegrali jesienią.
Arka musi szybko wrócić na właściwe tory. Kolejna okazja już niedługo - 29 marca o godz. 15.00 w Pawłowie. Przeciwnikiem będzie GKS Nowiny.
Arka Pawłów: Andriy Artym - Igor Wódz, Kacper Serek (30` Kacper Tumulec, 65` Kacper Migus), Kacper Gadowski, Kacper Ambrozik, Aliaksei Piatrenka, Piotr Mikos, Bartosz Szydłowski, Maciej Raźny (65` Piotr Jankowicz), Kacper Matysek (55` Igor Janiec) oraz Mikołaj Szwugier, Wojciech Kostrzewa, Wiktor Surowiec, Kacper Jóźwik.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze