Starachowicka "Solidarność" pikietowała przed Ministerstwem Edukacji Narodowej w Warszawie.
Nauczyciele i pracownicy oświaty z NSZZ "Solidarność" Pracowników Oświaty i Wychowania w Starachowicach protestowali (15 września) przed siedzibą MEN w Warszawie.
- Byliśmy walczyć o jakość polskiej edukacji, przyszłość uczniów i godne warunki pracy i płacy - mówi Paweł Rdzanek, przewodniczący "Solidarności". - Manifestacja była związkowym wotum nieufności dla szefowej resoru edukacji pozorującej dialog ze związkowcami, odbywała się pod od hasłem "Czerwona kartka dla pani minister".
W ostatnich miesiącach związkowcy wielokrotnie wyrażali swój krytyczny stosunek wobec działań decydentów z MEN. Dlatego nie szczędzono gorzkich słów pod adresem "związkowej góry" tj. Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania, która, legitymizując reformę oświaty, dawała się wodzić za nos i brała za dobrą monetę zapewnienia minister Zalewskiej o woli wypracowania kompromisu i realizowania naszych postulatów. Trwające trzy lata rozmowy zakończyły się fiaskiem.
Do Warszawy pojechała grupa 26 nauczycieli z powiatu starachowickiego. Przed budynkiem MEN wykrzyczeli stanowcze NIE dla działań godzących w jakość polskiego systemu edukacji i degradujących status nauczyciela.
- Nie ma naszej zgody na niekorzystne zmiany legislacyjne: wydłużenie ścieżki awansu zawodowego, nowa formuła oceny pracy nauczyciela, utrudnienia w korzystaniu z urlopu dla poratowania zdrowia, faktyczne pozostawienie do realizacji tzw. "godzin karcianych". Straciliśmy zaufanie dla władzy, która deklarując troskę, deformuje polską oświatę. Dość obłudy i nieprzemyślanych, niebezpiecznych działań. Liczymy, że sobotnia manifestacja, będzie ledwo wstępem do akcji protestacyjnej, która doprowadzi do pełnej realizacji naszych postulatów - dodaje.
pr
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze