To nie była spokojna, sylwestrowa noc dla doświadczonych ratowników z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej. Przed północą wezwani zostali do pożaru budynku gospodarczego przy ul. Górnej w Starachowicach. Trzy godziny później, interweniowali w miejscowości Jagodne, na terenie gminy Mirzec. Właściciele już rozpoczęli szacowanie strat, jakie ponieśli w związku ze zdarzeniami.
Pożar na ul. Górnej w Starachowicach zauważono w miniony poniedziałek (31 grudnia) ok. godz. 22.21. W akcji gaśniczej brało udział 5 zastępów, łącznie 23 strażaków. Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, w płomieniach znalazł się budynek gospodarczy, o wymiarach 12 na 6 metrów.
Istniało niebezpieczeństwo, że ogień przeniesie się na sąsiedni budynek mieszkalny. Pożar udało się szybko opanować - relacjonował Marcin Nyga, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Starachowicach. W środku znajdowały się m.in. rowery, samochodowe opony czy sprzęt ogrodniczy. Wstępnie przypuszcza się, że przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej. - O zdarzeniu została powiadomiona policja, która prowadzi postępowanie w tej sprawie – zaznaczył rzecznik Nyga.
W nowy rok, starachowiccy strażacy wyjeżdżali ponownie. Ok. godz. 1.28 w miejscowości Jagodne doszło do pożaru budynku gospodarczego. - W pomieszczeniu znajdował się m.in. sprzęt rolniczy, a także inne narzędzia. Odłączono zasilanie elektryczne. Na szczęście obyło się bez osób poszkodowanych – tłumaczył rzecznik KP PSP. Akcja trwała ok. godzinę. Wzięli w niej również udział druhowie z OSP Gadka i OSP Mirzec.
Noc z 31 grudnia na 1 stycznia, była natomiast spokojna pod względem interwencji, związanych ze środkami pirotechnicznymi i odpalaniem fajerwerków. - Nie odnotowaliśmy żadnego takiego zdarzenia – mówił M. Nyga.
fot. OSP Wielka Wieś
[gallery ids="56264,56263"]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze