Reklama

Nowy rok, nowe nadzieje na lepsze jutro dla Oskara

26 stycznia minęło sześć miesięcy od przeszczepu szpiku, który w lipcu przeszedł 15-letni Oskar Jasiak. Choć o pełnym sukcesie na razie jeszcze trudno przesądzać, wszystko idzie ku dobremu i nowy rok daje nadzieję na lepsze jutro. Wsparcie dla nastolatka jest bardzo potrzebne. Przy rozliczeniu możesz przekazać swój 1 proc. podatku...

Oskar to 15-letni chłopiec, którego życie zmieniło się 15 miesięcy temu, gdy zdiagnozowano u niego białaczkę limfoblastyczną. Wcześniej uśmiechnięty, pełen wigoru i energii, zagorzały sportowiec pełen młodzieńczych pasji, był zmuszony zamienić szkolną ławkę na szpitalne łóżko, bo tego wymagał jego stan zdrowia. 

Po tym, jak rodzina usłyszała diagnozę rozpoczęto usilne starania o dawcę szpiku. Włączyła się w to Fundacja DKMS, która wspólnie z liczbą grupą wolontariuszy, przeprowadziła skuteczna akcję rejestracji potencjalnych dawców. Baza dawców powiększyła się o ponad 500 osób. Znalazł się 100-procentowy dawca dla Oskara. Niestety na kilka dni przed planowanym terminem przeszczepu, sam zachorował, co wykluczyło możliwość pomocy. 

Reklama

Oskar nie został jednak sam w potrzebie. Wnikliwa diagnostyka pozwoliła na pobranie szpiku od Bartosza, starszego brata nastolatka. Przeszczep odbył się 26 lipca 2025 roku w Krakowie, gdzie spędził prawie dwa miesiące. Po wyjściu do domu, zarówno on, jak również jego rodzina muszą się mierzyć ze skutkami przeszczepu a co za tym idzie żyć w ciągłej niepewności o jego powodzenie. To może potrwać nawet dwa lat...

- Z nowym rokiem wszystko idzie do przodu - mówi Ewa Jasiak, mama Oskara, który z dnia na dzień czuje się coraz lepiej. - Na ile to możliwie i pogoda pozwala wychodzi z kolegami, oczywiście na posiedzenie w zamkniętych pomieszczeniach, na spacery jest za zimno. Widoczna jest wyraźna poprawa w stanie zdrowia syna. Jego samopoczucie, ale też nasze jest dużo lepsze - przyznaje mama chłopca.

Reklama

Jak dodaje, minione 15 miesięcy dało nieźle w kość całej rodzinie. 

- Na pewno ta cała sytuacja nauczyła nas inaczej patrzeć na życie. Niby jestem już  spokojniejsza, ale ta obawa zawsze z tyłu głowy jest i chyba tak pozostanie - przyznaje.

Stres powodują systematyczne wyjazdy do kliniki i regularne badania. Dotyczy to m.in. zbliżającej się biopsji szpiku - oczekiwanie na wyniki to ogromne obciążenie dla całej rodziny. Poza tym ciągłe dojazdy i konieczność przyjmowania leków po przeszczepowych stanowią ogromne obciążenie finansowe dla rodziców. 

Reklama

Dlatego apelujemy o pomoc  

Oskar jest podopiecznym Fundacji "Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową"

1,5% podatku 

KRS 0000086210

cel szczegółowy Oskar Jasiak. 

Możesz także pomóc przekazując darowiznę

11 1160 2202 0000 0001 0214 2867 

W tytule wpisując Oskar Jasiak

Bardzo dziękujemy za pomoc

Aplikacja starachowicki.eu

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Reklama

Wideo Starachowicki.eu




Reklama