Kilka dni spokoju i ponownie o sobie przypomniał. Mowa o podpalaczu, który jeszcze do niedawna terroryzował mieszkańców Lipia, na terenie gminy Brody. W nocy z 3 na 4 czerwca, po raz kolejny w tym roku w ogniu znalazł się budynek gospodarczy. Jak relacjonowali ratownicy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej, do zdarzenia doszło przed godz. 2.
Blady strach po raz kolejny padł na mieszkańców niewielkiej wsi, zlokalizowanej w gminie Brody. W nocy z piątku na sobotę, do zawodowych ratowników dotarło zgłoszenie dotyczące pożaru budynku gospodarczego. W wyniku silnego oddziaływania płomieni oraz wysokiej temperatury, całkowitemu spaleniu uległa stodoła i to, co znajdowało się w niej w środku.
- Wstępną, a zarazem najbardziej prawdopodobną przyczyną powstania zagrożenia pożarowego było podpalenie przez osoby jak dotąd nieustalone - tłumaczył w rozmowie z TYGODNIK-iem i portalem starachowicki.eu Tomasz Klich, dyżurny stanowiska kierowania Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej. W działaniach brali udział strażacy ze starachowickiej jednostki ratowniczo-gaśniczej, a także druhowie z OSP Krynki i OSP Lubienia.
- W wyniku zdarzenia na szczęście nie odnotowano osób poszkodowanych. Wartość strat wstępnie oszacowano na kwotę ok. 25 tys. zł – dodał dyżurny Klich. Pożar w miejscowości Lipie odnotowany przez KP PSP na początku czerwca to kolejny, dopisany do długiej i tak już listy. Od połowy kwietnia br. do początku maja, zawodowi strażacy wraz z ochotnikami uczestniczyli w co najmniej kilku, podobnych akcjach. Za każdym razem dochodziło do podpaleń. Sprawca lub sprawcy nadal są na wolności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze