Ludzka naiwność ponownie wzięła górę nad zachowaniem zdrowego rozsądku. Kilka dni temu, jak poinformowali funkcjonariusze zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach, doszło do kradzieży pieniędzy, zastosowaną już wcześniej sprawdzoną metodą. Sprawczynie przestępstwa nadal pozostają na wolności. Gdzie mogą się ukrywać?
To najistotniejsze z pytań, na jakie odpowiedzi szukają mundurowi z miasta nad Kamienną. Do zdarzenia doszło 6 grudnia. Jak wynika z dotychczasowych ustaleń stróżów prawa, kilkanaście minut przed godz. 17, do mieszkania 84-letniego starachowiczanina zapukały dwie kobiety. Ich tożsamość do tej pory nie jest znana. Obie, pod pretekstem pozostawienia wiadomości dla sąsiada oraz napicia się wody weszły do środka. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że kobiety wykorzystując chwilową nieuwagę domowników, ukradły pieniądze w kwocie ponad 2000 zł. Po kilku chwilach oddaliły się z miejsca, a ślad po nich zaginął. Do tej pory nie wiadomo, gdzie są oszustki.
Co ciekawe, to druga historia z podobnym scenariuszem, na terenie Starachowic. Kilka dni wcześniej, do podobnej sytuacji doszło w jednym z bloków. Schemat działania złodziejek był niemal identyczny. Najpierw do mieszkania seniorów weszła kobieta, która przedstawiła się za osobę pochodzącą z Grecji. Jak twierdziła, chciała wynająć mieszkanie. Poprosiła o kartkę i coś do pisania, po to by zostawić swój numer telefonu. Mówiła łamaną polszczyzną, posługiwała się również językiem angielskim, w momencie kiedy dyktowała numer telefonu.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze