Z informacji, jakie posiadamy wynika, iż do zdarzenia doszło ok. godz. 22.45 – relacjonował w rozmowie z TYGODNIK-iem inspektor Artur Zagórski, z komórki organizacyjnej ds. operacyjno-prewencyjnych Komendy Regionalnej Straży Ochrony Kolei w Kielcach. - Maszynista tzw. zespołu trakcyjnego, w trakcie jazdy w pewnym momencie zauważył leżącego nie na torach kolejowych, lecz tuż obok nich człowieka. Mężczyzna zahamował, zatrzymał pojazd i wysiadł z niego – dodał. Szynobus zatrzymał się w miejscu nieoświetlonym.
Maszynista zachował się prawidłowo. Początkowo mogło wydawać się, że człowiek leżący blisko torów, mógł zostać potrącony przez inny pociąg. Na szczęście takie przypuszczenia nie potwierdziły się – tłumaczył insp. Zagórski. Kierowca pojazdu próbował udzielić pomocy mężczyźnie. Na miejsce natychmiast zostali również wezwani policjanci. - Z naszych ustaleń wynika, iż mężczyzna najprawdopodobniej był pod wpływem alkoholu. Był przytomny, ale nie do końca świadomy tego co się stało i jakie zagrożenie mogło go spotkać – stwierdził rzecznik kieleckiej SOK. - Nasi funkcjonariusze nie interweniowali na miejscu. Informację o incydencie otrzymaliśmy ok. godz. 23.30. Tak naprawę, w momencie kiedy było już po wszystkim – zaznaczył rozmówca TYGODNIK-a.
Jak informuje Komenda Regionalna Straży Ochrony Kolei w Kielcach, na szczęście nie stało się nic poważnego. - Nie miał obrażeń na ciele, które mogłyby wskazywać na to, iż był uczestnikiem wypadku. Nic nie wskazywało także na to, że mógł zostać pobity – dodał insp. Zagórski.
Mężczyzna został zatrzymany przez starachowickich stróżów prawa. - W czwartek, 14 marca, ok. godz. 23, stanowisko kierowania Komendy Powiatowej Policji, otrzymało informację od wojewódzkiego centrum powiadamiania ratunkowego, o mężczyźnie, który znajdował się w bliskiej odległości od torów kolejowych. Na wysokości zbiornika wodnego Pasternik, w pobliżu peronu - powiedział podinsp. Aleksy Hamera, naczelnik wydziału prewencji Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. - Na miejsce skierowano patrol policji. Ze wstępnych informacji wynikało, iż osoba ta może być nietrzeźwa – mówił funkcjonariusz KPP.
Na mężczyznę, zwróciła również uwagę pracownica posterunku kolejowego. Dróżniczka powiadomiła pogotowie ratunkowe. - Mundurowi poddali mężczyznę, badaniu na obecność alkoholu. Okazało się, iż był pijany. Miał blisko 2,5 promile w wydychanym powietrzu. Mężczyzna został zatrzymany, przewieziony do starachowickiej jednostki i osadzony w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych. To mieszkaniec Starachowic – tłumaczył naczelnik Hamera.
Po wytrzeźwieniu, odpowiadać będzie w związku z zarzutem z art. 97 Kodeksu Wykroczeń (kto wykracza przeciwko innym przepisom o bezpieczeństwie lub o porządku ruchu na drogach publicznych, podlega karze grzywny do 3 000 złotych albo karze nagany – przyp.red.). Ustalenia policjantów wskazują na to, starachowiczan najprawdopodobniej chciał skrócić sobie drogę. Zrobił to jednak na tyle niefortunnie, że upadł.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze