Podczas piątkowej sesji Rady Miejskiej w Starachowicach, radni zdecydowali o przejęciu odcinka ul. Radomskiej od powiatu starachowickiego.
Chodzi o 426 metrów drogi ul. Radomska, która rozpoczyna się od skrzyżowania z ul. 1-go Maja i ul. Jadwigi Kaczyńskiej a kończy na skrzyżowaniu z ul. Hutniczą i ul. Marszałka Piłsudskiego.
"Zmiana kategorii wskazanego odcinka drogi powiatowej wynika ze zmiany układu komunikacyjnego oraz charakteru użytkowania drogi. Obecnie odcinek ten pełni przede wszystkim funkcję drogi o charakterze lokalnym, co powoduje, że nie spełnia ona przesłanek wynikających z ustawy o drogach publicznych. Dlatego zasadne jest przekazanie jej do zarządu Gminy Starachowice" - czytamy w uzasadnieniu do uchwały.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wizjoner ma manię przejmowania wszystkiego od powiatu. Może tak przejąć cały powiat i zakończyć ten proces. Efekty są żałosne. Najlepszy przykład to zakup starego szpitala (ruiny) wraz z terenem. Miało być pięknie i szybko wybudowane osiedle. A jak jest ? Miliony wyrzucone w błoto, koszty w utrzymaniu ruiny , koszty dokumentacji do szafy i zero inwestycji... Może ktoś dla odmiany przejmie Urząd Miejski i zacznie racjonalnie wydawać pieniądze podatników...
Dla przypomnienia... dzięki decyzjom Pis-u to jest ostatnia kadencja pana Materka jako prezydenta Starachowic, więc o wszystkie następstwa tego co zostało postanowione ze tej kadencji pana Materka, tłumaczył się będzie jego następca, kim by nie był. Niestety takie mamy realia...
PSL chce zlikwidować dwukadencyjność, więc Materek może tu siedzieć na tym stołku dożywotnio. Strach pomyśleć, co z tego może wyniknąć. Zapowiadał "zielone miasto", a dalej likwidowane są trawniki i wycinane drzewa. Być może na koniec swojej 50-letniej kadencji, zmieni nazwę miasta na "Zielone Miasto" i w ten sposób "dotrzyma" słowa. Na "Człowieka z betonu" zawsze można liczyć!