Reklama

Groził prezydentowi, że go zastrzeli...

W Sądzie Rejonowym w Starachowicach, miała finał historia 29-latka w roli głównej. Młody starachowiczanin, który jeszcze kilka miesięcy temu groził prezydentowi Markowi Materkowi śmiercią, postanowił wyrazić skruchę. - Decydujące znaczenie miała pierwsza rozprawa - podkreślił rzecznik prasowy kieleckiego Sądu Okręgowego Jan Klocek.


Do zdarzenia, o którym informowaliśmy na łamach TYGODNIK-a doszło pod koniec czerwca. Mieszkaniec Starachowic, wykazał się skrajną nieodpowiedzialnością, naruszając przy tym przepisy prawa. W jaki sposób? Z nieoficjalnych informacji, do jakich udało nam się dotrzeć wynika, iż dzwonił do magistratu przynajmniej raz. Za pierwszym razem, połączył się z sekretariatem i poprosił o rozmowę z prezydentem. Nie było to jednak możliwe. Kilkadziesiąt minut później, ponowił swoją prośbę. I tym razem okazała się ona nieskuteczna. Wówczas z ust mężczyzny miały paść mało pochlebne słowa, włącznie z tzw. groźbą karalną.

Telefon do UM

Starachowiczanin podczas rozmowy telefonicznej, miał stwierdzić, że w takiej sytuacji nie zawaha się użyć broni i... zastrzeli prezydenta, po czym rozłączył się. O sprawie natychmiast zostali powiadomieni starachowiccy stróże prawa, którzy podjęli działania zmierzające do ustalenia kim może być niedoszły zamachowiec. Mężczyzna został zatrzymany.


29-latek został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej, gdzie przesłuchano go w charakterze podejrzanego. Usłyszał zarzut w związku z art. 190 Kodeksu Karnego (kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 – przyp.red.) - poinformował st.sierż. Paweł Kusiak, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji.


Śledczy zastosowali wobec niego wolnościowe środki zapobiegawcze. - Na podejrzanego nałożony został dozór policyjny - mówił oficer prasowy KPP.

Wycofali oskarżenie

29-latek, w całej sytuacji miał sporo szczęścia. Jego historia zakończyła się w Sądzie Rejonowym, już na pierwszej rozprawie.


Mężczyzna wytłumaczył się ze swojego zachowania. Wyraził skruchę, mając świadomość tego, co zrobił - poinformował w miniony czwartek Jan Klocek, rzecznik prasowy ds. karnych, penitencjarnych, nieletnich Sądu Okręgowego w Kielcach. Jak zaznaczył rzecznik Klocek, 29-latek w obecności przedstawiciela wymiaru sprawiedliwości, przeprosił zarówno gospodarza miasta, jak i pracownicę starachowickiego magistratu.

Przestępstwo polegające na groźbach karalnych, jest również ścigane na wniosek osób pokrzywdzonych. Prezydent i sekretarka zdecydowali się wycofać wniosek o ściganie przeciwko mężczyźnie. Nie został zatem ukarany, a sprawa zakończyła się polubownie – podkreślił sędzia Sądu Okręgowego.




Rafał Roman

Aplikacja starachowicki.eu

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Reklama

Wideo Starachowicki.eu




Reklama