Najpierw palące się drzwi w jednym z należących do gminy Starachowice budynków, a niespełna dwie godziny później, pożar samochodu osobowego. Tego, co przeżyli mieszkańcy ul. Kościelnej, nie można nazwać inaczej jak wieczornym koszmarem. Okoliczności obu zdarzeń wyjaśniają funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji.
Sobota, 22 grudnia. Jest godz. 21.40. Starachowiccy strażacy otrzymują informację o pożarze w budynku socjalnym przy ul. Kościelnej.
– Na szczęście obyło się bez ofiar,a także osób poszkodowanych. W płomieniach znalazły się drzwi - powiedział Marcin Nyga, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, najprawdopodobniej ktoś podłożył ogień. Tego samego dnia, przed północą ratownicy ponownie pojawili się, na terenie tej samej posesji. Tym razem palił się samochód osobowy marki Opel Corsa. Również w tym przypadku, przypuszczalną przyczyną było podpalenie. Strażacy wykluczyli by doszło do zwarcia instalacji elektrycznej.
Trwają czynności, zmierzające do ustalenia, co dokładnie działo się tego dnia. Policjanci rozmawiali m.in. z właścicielem uszkodzonego auta, który nie zdecydował się na złożenie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa - stwierdził st.sierż. Paweł Kusiak, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach.
fot. KP PSP Starachowice
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze