Gdy myślimy o robotniczym zrywie z czerwca 1976 roku, podręczniki historii od razu podsuwają nam trzy hasła: Radom, Ursus i Płock. Tymczasem na mapie ogólnopolskiego oporu zapisały się także Starachowice!
To tutaj, w murach potężnej Fabryki Samochodów Ciężarowych, która zatrudniała wtedy ponad 24 tysiące osób, wybuchł największy i praktycznie jedyny tak potężny protest społeczny w ówczesnym województwie kieleckim. Przez dekady pamięć o tym wydarzeniu była niemal nieobecna w przestrzeni publicznej. W środę, 24 czerwca 2026 roku, nadszedł czas na wielki powrót do korzeni i odzyskanie dumy z własnej historii.
Wszystko zaczęło się 24 czerwca o godzinie 12.00 przy dawnej bramie wejściowej Zakładów Dolnych FSC przy ulicy Władysława Rogowskiego 22. To tam oficjalnie odsłonięto pamiątkową tablicę, ufundowaną wspólnie przez Instytut Pamięci Narodowej oraz Odlewnie Polskie S.A. Inicjatywę mocno wsparli Stowarzyszenie "Wolni i Solidarni 1980-1989" oraz Międzyzakładowa Organizacja Związkowa NSZZ "Solidarność" Odlewni Polskich S.A.
Wydarzenie przyciągnęło mieszkańców, dawnych pracowników fabryki oraz świadków tamtych historycznych chwil. Obecny na miejscu Michał Wenklar, zastępca dyrektora Oddziału IPN w Krakowie, przypomniał szerszy kontekst protestów, podkreślając, że w 24 województwach na ulice wyszło od 70 do 80 tysięcy robotników sprzeciwiających się drastycznym podwyżkom cen żywności. Z kolei prezes Zarządu Odlewni Polskich S.A., Leszek Walczyk, zaznaczył, że dzięki odwadze tamtych ludzi możemy dziś żyć i pracować w wolnej Polsce.
Obecni byli również parlamentarzyśći: Agata Wojtyszek i Krzysztof Lipiec.
Ks. Łukasz Dybus poświęcenie tablicy poprzedził głęboką modlitwą, osadzając współczesną uroczystość w głębokim kontekście duchowym i ewangelicznym.
Większość oficjalnych gości zakończyła spotkanie na odsłonięciu tablicy, pod bramą zakładu. Ominęła ich jednak druga, bardziej kameralna i merytoryczna część uroczystości, która przeniosła się do restauracji Patio w Odlewniach Polskich. To właśnie tam, z dala od błysków większości fleszy, miała miejsce głęboka podróż w przeszłość.
Głównym punktem programu była prelekcja dr. hab. Grzegorza Miernika, profesora Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach. Naukowiec w pasjonujący sposób nakreślił realia tamtych dni. Głos zabrał też Paweł Perchel, prezes Stowarzyszenia "Wolni i Solidarni 1980-1989". Przedstawił on unikalny rys historyczny, w którym Starachowicki Czerwiec `76 zyskał ludzką, pełną emocji twarz robotników walczących o godność, prawa pracownicze i wolność.
Kameralne spotkanie w restauracji Patio stało się również okazją do wręczenia Świętokrzyskiego Medalu Wolności. To wyjątkowe wyróżnienie zostało ustanowione przez Stowarzyszenie "Wolni i Solidarni 1980-1989" oraz Region Świętokrzyski NSZZ "Solidarność".
Zgodnie z oficjalną uchwałą, medalami uhonorowani zostali:
Mirosław Siewierski, uczestnik buntu z 1976 r., represjonowany po strajku,
Barbara Tkaczyk, historyczka z II LO, pamiętana jako nauczająca prawdy, wychowująca wg maksymy Bóg-Honor-Ojczyzna
Jarosław Babicki, w latach 80-tych student zaangażowany w działalność antykomunistyczną.
Medale wręczali Waldemar Bartosz , przewodniczący Zarządu Regionu Świętokrzyskiego NSZZ "Solidarność" i Paweł Perchel, prezes Zarządu Stowarzyszenia "Wolni i Solidsarni 1980-1989.
Wypowiadali się również uczestnicy strajku z 1976 r. : Adam Krupa, Tomasz Stawski i Jerzy Kupis, oraz poseł Agata Wojtyczek.
To właśnie dla takich chwil warto było wejść głębiej w kulisy tego jubileuszu. Choć od protestów minęło już 50 lat, osobiste świadectwa odwagi, rodzinne wspomnienia i pamiątki, wciąż tworzą żywą tożsamość naszego miasta. Nowa tablica ma przypominać każdemu przechodniowi, że Starachowice nie milczały, kiedy ważyły się losy wolnej Polski.
Paweł Perchel i Robert Adamczyk postarali sie o dodruk ich książki "Starachowicki czerwiec `76" wydanej 10 lat temu. Rozdawana za darmo praca została wydana dzięki inicjatywie Powiatowej Rady Pamięci oraz pomocy finansowej Starostwa Powiatowego w Starachowicach.




























































Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jak można mówić o pamięci czerwca kiedy w mieście mamy ulice, rondo czy tablice upamiętniające rodzinę głównego prowokatora i niszczyciela Polski J.Kaczyńskiego ...Tej Polski za którą ryzykowali życiem Ci ludzie...
Piękna uroczystość, tylko proszę mnie oświecić jaką rolę w tej uroczystości pełnili p.p Wojtyszek i nawiedzony Lipiec?. I drugie pytanie jak można inaczej nauczać historii?.
Jak widać po wpisach, komuna ciągle żywa. A co do posła Lipca. Lipiec jako student w nadstawiał karku w chwilach, gdy dziś tak łatwo go krytykujący stali w kolejkach po żyletki lub kilo kiełbasy. Za swoją działalność został internowany, a potem objęty "ochroną" dobrej władzy spod sierpa i młota. Jego przekonania od 50 lat są takie same, bez względu na to jakie psy będziecie na nim wieszać. Żebyście wszyscy byli tacy mocni w czynach, a nie w gębie.
I jeszcze dopisz do tego pana ku chwale ojczyzny i w imię Boga. Jak tak dobrze znasz czyny tego człowieka.
Pan poseł chcąc niechcąc jest teraz w mafii okradającej Polskę. Tym bardziej wstyd, kiedy tego nie widzi albo udaje ,że PiS to patriotyczna formacja . Co Ci idzie konkretnie zrobili dla miasta oprócz nadania nazwy ulicy czy ronda rodzinie Kaczyskiego, dewastatora kraju. Ta farsa pod tablicą z udziałem PiS-unie powinna mieć miejsca. Najgorsze jest to,że obecnym tam jakby to nie przeszkadzało... ..
Pan poseł chcąc niechcąc jest teraz w mafii okradającej Polskę. Tym bardziej wstyd, kiedy tego nie widzi albo udaje ,że PiS to patriotyczna formacja . Co Ci idzie konkretnie zrobili dla miasta oprócz nadania nazwy ulicy czy ronda rodzinie Kaczyskiego, dewastatora kraju. Ta farsa pod tablicą z udziałem PiS-unie powinna mieć miejsca. Najgorsze jest to,że obecnym tam jakby to nie przeszkadzało... ..
Jak można mówić o pamięci czerwca kiedy w mieście mamy ulice, rondo czy tablice upamiętniające rodzinę głównego prowokatora i niszczyciela Polski J.Kaczyńskiego ...Tej Polski za którą ryzykowali życiem Ci ludzie...
Piękna uroczystość, tylko proszę mnie oświecić jaką rolę w tej uroczystości pełnili p.p Wojtyszek i nawiedzony Lipiec?. I drugie pytanie jak można inaczej nauczać historii?.
Jak widać po wpisach, komuna ciągle żywa. A co do posła Lipca. Lipiec jako student w nadstawiał karku w chwilach, gdy dziś tak łatwo go krytykujący stali w kolejkach po żyletki lub kilo kiełbasy. Za swoją działalność został internowany, a potem objęty "ochroną" dobrej władzy spod sierpa i młota. Jego przekonania od 50 lat są takie same, bez względu na to jakie psy będziecie na nim wieszać. Żebyście wszyscy byli tacy mocni w czynach, a nie w gębie.