Z czego wynikają różnice w temperaturze ciepłej wody w budynkach mieszkalnych na terenie Starachowic? To zastanawia odbiorców. Różnice są nie tylko w stopniach, ale również w cenie.
Interwencja dotycząca ciepłej wody użytkowej została zgłoszona przez Czytelników, którzy zauważyli pewną prawidłowość.
Kiedy wkładam ręce pod kran u mamy na os. Majówka można się poparzyć, odkręcając ciepłą wodę. Tymczasem w domu na os. Południe, gdzie mieszkam, woda jest ciepła tylko, tylko. Ile trzeba napuścić takiej wody do kąpieli? Przecież przez niższą temperaturę wody zwiększa się jej zużycie. Kto decyduje o temperaturze wody? - pyta Czytelnika, dodając, że są również rozbieżności w mieście, jeśli chodzi koszty podgrzania wody.
Jak poinformował Marcin Pocheć, prezes Zarządu Zakładu Energetyki Cieplnej w Starachowicach, który dostarcza ciepło do naszych domów i mieszkań a także odpowiada za podgrzanie wody, o temperaturze ciepłej wody decydują właściciele budynków.
Tabela temperatur zawarta jest w umowie z odbiorcą. Najczęściej wynosi ona 55 st. C - mówi M. Pocheć. - U wielu odbiorców może być ona niższa. Obniżenie temperatury wody przez zarządców wynika najczęściej z oszczędności na cyrkulacji. To nic innego, jak ciepła woda, która krąży w rurach po to, by odbiorcy na każdym poziomie mieli dostęp do ciepłej wody zaraz po odkręceniu kranu. Z uwagi na różny stopień izolowania rur, wiek i zużycie urządzeń, którymi woda przepływa, ta cyrkulacja może być różna. Straty na cyrkulacji rozbija się w zależności od zużycia - dodaje M. Pocheć, mówiąc, że dostawca ciepła ma stałe, określone stawki taryfowe i zgodnie z nimi ciepło jest podawane zarówno do ogrzania mieszkań, jak i podgrzania wody.
Z uwagi na wyższe koszty cyrkulacji, mogą być wyższe koszty podgrzania wody.
Na pewno wyższe będą koszty cyrkulacji w bloku x, który zużywa 300 metrów sześciennych wody niż w bloku y, gdzie to zużycie jest na poziomie 1000 metrów - dodaje prezes ZEC.
A jak to wygląda w praktyce, zapytaliśmy prezesów Spółdzielni.
Nasi odbiorcy powinni mieć stałą temperaturę, jeśli chodzi o ciepłą wodę - zapewnia Stanisław Bzymek, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej "Wanacja" w Starachowicach. - Temperatura na urządzeniach ustawiona jest na 53 stopnie C. Za wysokość temperatury odpowiada ZEC, który reguluje to w oparciu o umowę.
Prezes Bzymek przyznaje, że w zasobach "Wanacji", w odróżnieniu od jednakowej wysokości temperatury, stawki za podgrzanie wody są różne: od 18,50 do 22 zł za metr sześcienny wody.
Różnice w cenie podgrzania wody są wynikiem wielu czynników, zależą m.in. od wielkości nieruchomości, ilości zużytej wody oraz liczby osób, które zamieszkują w bloku - dodaje S. Bzymek.
O złożoności problemu mówi Bogdan Skowroński, zastępca prezesa Zarządu Starachowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Wynika to m.in. z faktu, że na przestrzeni lat, obowiązywały różne normy i przepisy dotyczące urządzeń do podgrzewania wody.
W naszych zasobach woda z podgrzewacza wynosi ok. 51 st C. Nie może być ona niższa niż 45 st. Na etapie projektowania instalacji w naszych zasobach, przepisy nie wymagał izolowania rur z ciepłą wodą. Tam, gdzie mała i krótka instalacja, temperatury wody może być wyższa, w przypadku rozleglej instalacji, czy też urządzeń oddalonych od wymiennika woda może być chłodniejsza - wyjaśnia B. Skowroński. - Staramy się, by wszędzie była jednakowa, ale nie zawsze jest to możliwe, z uwagi na instalacje, do których dostanie się i zaizolowanie wiązałoby się z ruinacją pomieszczeń łazienki.
Jak dodaje wiceprezes SSM, problem wynika ze strat ciepła na przesyle.
Woda krąży po instalacji przez 24 godz. na dobę. Woda jest w obiegu, dzięki czemu każdy ma stale ciepłą wodę bez względu na porę dnia i kondygnację, na której mieszka. Ale przez cyrkulację, woda gubi ciepło i stąd różnice temperatur.
W zasobach SSM podgrzanie ciepłej wody kosztuje od 15 do 25 zł za metr. Uzależnione jest to m.in. od sposobu przygotowania ciepłej wody, wielkości budynku, oraz ilości zużycia wody.
Komentarze