Po nieudanej inauguracji sezonu i porażce z Koroną III Kielce zawodnicy Arki Pawłów oraz ich kibice liczyli na zwycięstwo w drugim meczu przed własną publicznością. Gospodarze nie zawiedli. Arka pewnie pokonała Wichra Miedzianą Góra 5:0, a wynik mógł być jeszcze wyższy.
Początek spotkania należał do gości. Wicher częściej przebywał na połowie Arki i jako pierwszy zagroził bramce gospodarzy. W 10. minucie po zamieszaniu w polu karnym zawodnik Wichra uderzył głową, ale Arkę uratowała poprzeczka.
Pięć minut później gospodarze odpowiedzieli w najlepszy możliwy sposób. Podopieczni Arkadiusz Bilskiego przeprowadzili pierwszą groźną akcję na połowie rywala, a Mateusz Nowak precyzyjnym strzałem otworzył wynik spotkania.
Arka poszła za ciosem. Już kilka minut później gospodarze mieli kolejne okazje. Jeden ze strzałów został zablokowany, a po uderzeniu Bartosza Szydłowskiego skutecznie interweniował bramkarz gości.
W 29. minucie doszło do kluczowego momentu meczu. Mirosław Kalista został sfaulowany tuż przed polem karnym przez bramkarza gości. Sędzia pokazał golkiperowi czerwoną kartkę. Rzut wolny nie przyniósł jednak drugiego gola - piłka minęła słupek.
Jeszcze przed przerwą Arka mogła podwyższyć prowadzenie. Kalista przeprowadził indywidualną akcję, wbiegł w pole karne, minął bramkarza i oddał strzał z ostrego kąta. Obrońca Wichra zdołał jednak wybić piłkę z bramki.
Po zmianie stron przewaga Arki była jeszcze bardziej zdecydowana. Goście praktycznie nie opuszczali własnej połowy, a gospodarze raz po raz stwarzali zagrożenie.
W 53. minucie Mirosław Kalista świetnie dograł z lewej strony na środek pola karnego do Bartosza Szydłowskiego, który skutecznie wykończył akcję i podwyższył prowadzenie Arki na 2:0.
Trzy minuty później było już 3:0. Piotr Mikos oddał strzał, który bramkarz zdołał odbić. Do piłki dopadł jednak ponownie Bartosz Szydłowski i z zimną krwią skierował ją do bramki.
W 77. minucie gospodarze zdobyli czwartego gola. Piotr Mikos najpierw odebrał piłkę rywalowi, następnie minął obrońcę i pewnym strzałem pokonał bramkarza Wichra.
W końcówce spotkania Arka przeprowadziła jeszcze jedną szybką kontrę. Po dwójkowej akcji piłka trafiła do Dawida Banaśkiewicza, który skutecznym strzałem ustalił wynik na 5:0.
Arka wygrała efektownie i przekonująco, a przy większej skuteczności wynik mógł być jeszcze bardziej okazały. Po porażce na inaugurację gospodarze zdobyli niezwykle ważne trzy punkty.
- Dzisiaj było widać dużo energii w naszym zespole. Na pewno ewidentnie pomogła nam czerwona kartka i gra w przewadze, bo do momentu, kiedy oba zespoły grały jedenastu na jedenastu, przeciwnik stawiał nam opór. Później, w miarę upływu czasu, jego zawodnicy tracili siły, a nasza pewność siebie i szybkość na boisku powodowały, że stwarzaliśmy mnóstwo sytuacji.
Ten mecz jest już dla nas historią. Zdobyliśmy bardzo ważne trzy punkty, bo chcemy piąć się w tabeli. Mam nadzieję, że wrócimy do standardów, jakie mieliśmy w poprzednim sezonie. Wszyscy musimy zrozumieć, że nie ma tutaj miejsca na brak zaangażowania, bo piłka nożna bardzo szybko to weryfikuje. Dzisiaj było to widać od początku do końca.
Nie ustrzegliśmy się błędów i nie mówię, że zagraliśmy idealny mecz. Wynik może sugerować coś zupełnie innego. Cieszy jednak fakt, że stwarzaliśmy sytuacje i że jeszcze grając jedenastu na jedenastu, potrafiliśmy zdobyć bramkę, która otworzyła spotkanie. To jest na dzień dzisiejszy najważniejsze. Teraz czekamy na kolejnego przeciwnika i kolejne punkty
Arka: Adrian Puncewicz - Kacper Tumulec - Igor Wódz - Franciszek Główka (85’ Adam Surowiec) - Maciej Raźny (65’ Igor Janiec) - Kacper Ambrozik (65’ Kolia Kharchuk) - Mateusz Nowak (80’ Jan Janik) - Piotr Jankowicz (65’ Kacper Gadowski) - Bartosz Szydłowski (70’ Filip Hryniewicz) - Piotr Mikos - Mirosław Kalista (70’ Dawid Banaśkiewicz) oraz Bartosz Kundera, Wiktor Surowiec. Trener Arkadiusz Bilski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze