Nie w taki sposób wyobrażali sobie podróż pasażerowie samochodu osobowego marki Renault Scenic. W nocy ze środy na czwartek (30/31 stycznia), jak wskazują na to dotychczasowe ustalenia stróżów prawa, kierowca pojazdu francuskiej produkcji najprawdopodobniej stracił panowanie nad nim i wjechał w przystanek autobusowy.
Funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach, którzy jako jedni z pierwszych pojawili się na miejscu, mówią o szczęściu w nieszczęściu. - Do zdarzenia doszło na odcinku drogi wojewódzkiej nr 752, w miejscowości Świętomarz, na terenie gminy Pawłów – poinformował st.sierż. Paweł Kusiak, oficer prasowy KPP. W tym czasie na przystanku autobusowym nie było nikogo.
Zgromadzony dotychczas materiał dowodowy w sprawie wskazuje na to, że w renault znajdowały się trzy osoby. 17-letnia pasażerka, 28-latek i kierowca auta. Dwie pierwsze osoby były na miejscu i opuściły samochód o własnych siłach – dodał rzecznik Kusiak. Co ciekawe, z miejsca zdarzenia uciekł sprawca. - Stróże prawa czynią starania, by dotrzeć do osoby, która kierowała tej nocy renault. Na razie nie wiadomo, kto siedział za kierownicą – zaznaczył st.sierż. Kusiak.
17-latka oraz 28-latek to mieszkańcy powiatu starachowickiego. Zostali już przesłuchani przez policjantów. Śledczy przypuszczają, że najbardziej prawdopodobną przyczyną było niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze. Jezdnia była pokryta śniegiem.
Dziwne że pasażerowie nie wiedza z kim jechali hahaha skoro trzeba ustalić tożsamość kierującego , cos mi tu pachnie matactwem