- To nie tylko lekcja historii, ale moment refleksji nad godnością człowieka. Wspominamy tych, którzy zostali brutalnie pozbawieni życia – mówił Sekretarz Gminy i Zastępca Wójta Paweł Zięba podczas uroczystości w Borze Kunowskim, gdzie upamiętniono 83. rocznicę jednego z najtragiczniejszych wydarzeń w historii gminy Brody i regionu świętokrzyskiego.
Obchody rozpoczęły się od złożenia kwiatów przy mogiłach pierwszych ofiar tragedii, młodych mieszkańców, którzy na początku lipca 1943 roku próbowali ukryć się w pobliskim lesie. O historii wydarzeń opowiedział kustosz Izby Tradycji i Dziedzictwa Kulturowego Grzegorz Bernaciak.
– To miejsce, które nie pozwala o sobie zapomnieć. Każdy krok to powrót do historii, która boli, ale którą musimy nieść dalej – mówił.
Pacyfikacja wsi miała być odwetem za współpracę z partyzantami. Skala zbrodni, do jakiej doszło w nocy z 3 na 4 lipca 1943 roku, była jedną z największych w regionie. W wyniku przeprowadzonej przez niemieckie oddziały policji i żandarmerii akcji zginęły 43 osoby: kobiety, mężczyźni i dzieci. Najmłodsza ofiara miała rok.
- W sposób szczególny chcemy uczcić pamięć mieszkańców, którzy wyprzedzili nas do domu Ojca, ponosząc ofiarę, oddanie i poświęcenie. Zginęli młodzi ludzie, którzy nigdy nie zdążyli założyć i pokochać swoich rodzin. Zginęli rodzice, którzy nie mogli zobaczyć sukcesów dzieci. Śmierć ponieśli dziadkowie, którzy nie cieszyli się swoimi wnukami. Patrząc na życie, zadajemy sobie pytanie: dlaczego ich marzenia i plany zostały przerwane? - pytał ks. Grzegorz Wasąg.
Szczególnym momentem uroczystości były świadectwa pamięci. Wystąpiła uczennica Szkoły Podstawowej im. Batalionów Chłopskich w Łagowie Oliwia Gałka, a rodzinnymi wspomnieniami podzieliła się Grażyna Woźniak z domu Szwechowicz, wnuczka Stanisławy Sajur. Przypomniała dramat swojej babci, która podczas pacyfikacji straciła dwóch synów oraz cały dorobek życia.
Po raz kolejny w historii, w uroczystościach wzięła udział Stanisława Pszonak, która jako dziecko była świadkiem dramatycznych wydarzeń. Mieszkanka Boru Kunowskiego, jako siódme dziecko Jana i Marii Klepaczów, miała tego dnia przystąpić do I Komunii Świętej.
Zwieńczeniem obchodów było złożenie wiązanek kwiatów przez przedstawicieli władz samorządowych, parlamentarzystów, służb mundurowych, organizacji społecznych, jednostek oświatowych, leśników, żołnierzy, młodzież oraz mieszkańców.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Oni zginęli za wolną Polskę, którą teraz PiS latami okradał...Pewnie dlatego byli tam delegaci z tej opcji...
Oni zginęli za wolną Polskę, którą teraz PiS latami okradał...Pewnie dlatego byli tam delegaci z tej opcji...