Nie inaczej było i w minionych dniach, kiedy niebezpieczne zagrożenie pojawiło się w Małyszynie w gminie Mirzec i na ul. 6-go Września w Starachowicach.
W obu przypadkach, na szczęście finał pożarów nie był tragiczny dla domowników i mieszkańców. - 25 listopada, ok. godz. 16.30 otrzymaliśmy zgłoszenie o palących się sadzach w przewodzie kominowym w Małyszynie. Na miejscu pojawili się strażacy z jednostki ratowniczo-gaśniczej w Starachowicach, a także druhowie z OSP Ostrożanka oraz OSP Tychów Stary - powiedział Marcin Nyga, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Starachowicach, której funkcjonariusze szybko zlokalizowali zagrożenie i opanowali płomienie.
- Po ugaszeniu pożaru przystąpiliśmy do monitorowania temperatury w przewodzie kominowym, przy wykorzystaniu m.in. kamery termowizyjnej. Pomieszczenia budynku mieszkalnego sprawdzono również pąd kątem obecności tlenku węgla. Parametry pomiarowe nie wykazały nic niepokojącego – dodał M. Nyga. Dwa dni później do podobnej sytuacji doszło w Starachowicach, przy ul. 6-go Września.
- W tym przypadku, z pierwszych informacji jakie do nas dotarły wynikało, iż pali się dach domu. W związku z tym, na miejsce wysłano wszystkie siły i środki JRG, włącznie z pojazdem strażackim wyposażonym w drabinę. Sygnał na szczęście nie potwierdził się. Jak się okazało, w przewodzie kominowym doszło do zapalenia się sadzy. Akcja miała podobny przebieg, do tej jaka przeprowadzona została na terenie gminy Mirzec – opowiadał rzecznik prasowy KP PSP.
R.R.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze