Porażką Staru Starachowice, zakończył się trzeci mecz kontrolny w ramach zimowego okresu przygotowawczego. Ekipa Arkadiusza Bilskiego uległa 1:4 sandomierskiej Wiśle. Autorem jedynego trafienia dla popularnych zielono-czarnych był Dominik Sito. Skrzydłowy beniaminka IV ligi świętokrzyskiej, golkipera rywali pokonał w drugiej części.
Sobotnią potyczkę można podsumować krótko: z pewnością nie był to nasz dzień – stwierdził po ostatnim gwizdku sędziego, Arkadiusz Bilski, szkoleniowiec Staru, który tym razem nie mógł skorzystać z usług Bartosza Szydłowskiego. Młody napastnik przebywa na testach w klubie z Lotto Ekstraklasy – Jagiellonii Białystok. – Słabo prezentowaliśmy się, jeśli chodzi o operowanie piłką. To okres przygotowawczy. Ciężkie treningi, które mamy za sobą na pewno dały się w kość. Zajęcia odbiły się na zawodnikach. Przystępując do meczu, liczyliśmy się z faktem, iż może dojść do takiej właśnie sytuacji – zaznaczył szkoleniowiec Staru.
Jedyny gol, który padł dla gospodarzy po zmianie stron, to zasługa nie tylko jednego gracza. – To był zespołowa akcja, po której Dominik Sito zachował zimną krew w polu karny Wisły – mówił Radosław Hyrowski, kierownik starachowickiego teamu. Sposób rozegrania akcji ofensywnej i to, w jak została zakończona, chwalił również trener Bilski.
To była jedna z akcji, która wyglądała solidnie. Przyniosła efekt w postaci bramki. Szkoda jedynie, iż nie wykreowaliśmy więcej podobnych. Było ich zbyt mało, przez co nie mogliśmy liczyć na korzystny dla siebie wynik – dodał szkoleniowiec, który w przeszłości prowadził m.in. rezerwy kieleckiej Korony czy Łysicę Bodzentyn. - Cieszę się, że mamy pogląd na to, w jakim miejscu aktualnie jesteśmy. Trzeba próbować niwelować błędów jakie się pojawią. Dobrze, że pojawiają się teraz, a nie w czasie spotkań ligowych, o punkty – zakończył nasz rozmówca.
Komentarze