Podcinki drzew przez pracowników zakładu energetycznego powodują kontrowersje wśród mieszkańców Starachowic. Zdaniem Czytelników to kaleczenie drzew, które nie ma nic wspólnego z pielęgnacją roślin.
- Drzewa po raz kolejny zostały okaleczone - mówi mieszkaniec osiedla Majówka w Starachowicach. Po ładnym drzewostanie pozostały tylko sterczące kikuty! Żeby tego było mało gałęzie zalegają przy tych drzewach już prawie dwa tygodnie! Na co czekamy? Aż wiatr rozwieje gałęzie i będzie po sprawie? A może zgniją i też jakoś to będzie? - zastanawia się pan Krystian. - Moim zdaniem drzewa są kaleczone. W końcu te drzewa uschną. Pielęgnacja, jak najbardziej, ale nie w takim stylu. Moim zdaniem te zabiegi wykonywane są zbyt drastycznie. Kto to robi? Czy ci ludzie znają się na tym, czy tylko nauczyli się ciąć piłą i tną jak popadnie? - pyta.
Jak poinformowano nas w Urzędzie Miejskim w Starachowicach prodcinkę drzew przeprowadził PGE (Polska Grupa Energetyczna) czyli dla wielu po prostu Zeork, w ramach przeglądów okresowych linii napowietrznych średniego i niskiego napięcia. Drzewa zostały przycięte z uwagi na to, że gałęzie kolidowały z liniami energetycznymi PGE. Pracownicy przycięli drzewa z uwagi na kwestię bezpieczeństwa oraz by zapobiec ewentualnym awariom i uszkodzeniom linii energetycznej. W przypadku linii do 1 kV odległość przewodu elektroenergetycznego od każdego punktu korony drzewa powinna wynosić 1 m natomiast dla linii 15 kV minimalna odległość to ok. 3 m.
Jak niejednokrotnie nas zapewniano, osoby wykonujące prace zdobywają uprawnienia na kursach obsługi pił mechanicznych, podczas których są prowadzone zajęcia, m.in. z tematyki ochrony i zabezpieczania drzew.
- Prezydent Marek Materek osobiście zwracał uwagę PGE i prosił by gałęzie nie leżały, ale zostały od razu uprzątnięte. Dostaliśmy informację, że do końca tygodnia gałęzie zostaną usunięte - powiedziała w czwartek Iwona Ogrodowska, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Starachowicach.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze